Koniec świetnej serii gospodarzy
Gospodarze przystępowali do tego meczu po wygraniu czterech poprzednich spotkań bez straty gola, co przyciągnęło na trybuny ponad 7 tysięcy kibiców. Pierwsze 20 minut nie przyniosło jednak żadnych podbramkowych spięć. W 26. minucie Pogoń Szczecin objęła prowadzenie po efektownej przewrotce Jordiego Sancheza, który potwierdził swoją wysoką formę strzelecką. Chwilę wcześniej bramkarz gospodarzy z trudem wybił uderzenie głową Alessandro Riccio.
Odpowiedź gliwiczan była bardzo szybka. Dośrodkowanie Jakuba Lewickiego z lewej strony boiska skutecznie wykończył w polu karnym rozpędzony Samuel Ntamack, dając swojej drużynie wyrównanie w 31. minucie. Zaraz potem sam na sam z bramkarzem znalazł się gracz gości Paul Mukairu, jednak wślizgiem w ostatniej chwili powstrzymał go Jakub Łabojko. Do przerwy utrzymał się wynik 1:1.
Kto strzelił decydującego gola?
Po zmianie stron na boisku dominowała walka w środku pola. W 57. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie, kiedy to Darko Czurlinow otrzymał precyzyjne podanie od Mukairu, minął bramkarza i trafił do pustej bramki. Szczecinianie nie zwalniali tempa, a kapitan gospodarzy Jakub Czerwiński musiał dwa razy udanie asekurować kolegów wybijając piłkę niemal z linii bramkowej.
W samej końcówce podopieczni trenera Daniela Myśliwca stworzyli sobie dogodne sytuacje, by uratować jeden punkt. Jason Lokilo spudłował przy dobitce, a Levis Pitan nie potrafił skutecznie zamknąć akcji przy słupku. Przerwaną passę gliwiczan oglądał z trybun ich wieloletni kapitan Gerard Badia, który przyleciał na ten mecz z Barcelony. Mecz zakończył się zwycięstwem przyjezdnych 2:1.