Ostatnie chwile Kamila Stocha przed sportową emeryturą. To miejsce ma dla niego szczególne znaczenie

2026-03-29 8:02

W sobotni wieczór w Kranjskiej Gorze odbyło się wyjątkowe spotkanie Kamila Stocha z fanami. Trzykrotny mistrz olimpijski zdradził, że właśnie w tym miejscu przed laty się zaręczył.

Tłumy fanów pożegnały Kamila Stocha

Wyjątkowe spotkanie z Kamilem Stochem przyciągnęło rzesze miłośników skoków narciarskich. Utytułowany sportowiec został obdarowany upominkami od sponsorów oraz przedstawicieli Zakopanego i Planicy. Otrzymał również specjalną tablicę wypełnioną podpisami i życzeniami od skoczków, z którymi przez lata rywalizował na skoczniach świata. Słoweńcy przygotowali dla niego kryształowe trofeum, które wręczył mu dawny rywal, Petr Prevc. Głównym punktem wydarzenia była długa i zróżnicowana emocjonalnie rozmowa z zebraną publicznością, podczas której mikrofon krążył wśród zgromadzonych.

Podczas spotkania skoczek ujawnił swoje plany na czas po zakończeniu sportowej kariery. Zamierza nadrobić zaległości czytelnicze, a także wyruszyć z żoną w podróż po Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Sandomierza. W planach ma również powrót do amatorskiej jazdy na nartach oraz górskich wędrówek. Wspominając swoje największe sukcesy, wymienił rekordowy lot na 251,5 metra w Planicy z 2017 roku oraz niezapomniane triumfy w Zakopanem. Zwrócił też uwagę na niezwykłą pamiątkę, czyli zapisaną kartkę papieru, którą wręczyła mu nieznajoma pasażerka w samolocie.

- Gdy wracałem samolotem po nieudanym turnieju, przybity, z głową spuszczoną, pewna pani podeszła do mnie, dała mi kartkę i odeszła bez słowa. Później przeczytałem: „Nieważne, co się wydarzy. I tak Ciebie kochamy”. Wracałem do domu szczęśliwy, ze łzami w oczach. Jeżdżę z tą kartką do tej pory – zwierzył się Kamil Stoch. - Dziś usłyszałem też bardzo miłe słowa od Karla Geigera, który powiedział mi, że byłem dla niego inspiracją właśnie w tym sezonie, bo widział, z czym się zmagam. I on też przechodził bardzo trudne chwile i stawiał sobie mnie jako wzór do naśladowania. „Jak ty dałeś radę, to ja też dam radę”To mnie bardzo zbudowało – dodał Stoch.

Żarty o emeryturze Kamila Stocha

Atmosfera na widowni była niezwykle swobodna. Jeden z sympatyków pochodzący z Poronina zapytał skoczka po góralsku o opady śniegu w jego rodzinnym Zębie, co wywołało powszechną wesołość. Z publiczności dobiegła informacja, że w rodzinnej miejscowości zawodnika leży obecnie 25 centymetrów białego puchu.

- To pierwszy dzień na emeryturze spędzę na „łopatowaniu” – odpowiedział trzykrotny mistrz olimpijski.

Kolejny fan z Poronina poprosił sportowca o zaprezentowanie tradycyjnego tańca góralskiego. Utytułowany skoczek początkowo zażartował ze swoich krzywych nóg, jednak po krótkiej namowie z uśmiechem uderzył obcasami o deski sceny. Inny kibic, tym razem z Krakowa, poruszył temat ewentualnego objęcia przez niego funkcji szkoleniowca reprezentacji Polski, sugerując słabą kondycję obecnej kadry.

- Mocno, mocno. Ale nie boimy się prawdy, prawda nas wyzwoli – odpowiedział.

Przyszłość polskich skoków według Kamila Stocha

W opinii mistrza trudna końcówka sezonu nie przekreśla szans na powrót dobrych wyników całej reprezentacji. Zaznaczył, że polska drużyna wciąż dysponuje ogromnym potencjałem. Wymienił tu zarówno swoich rówieśników, w tym Piotra Żyłę i Dawida Kubackiego, jak i młodsze pokolenie zawodników, wskazując na Kacpra Tomasiaka oraz Pawła Wąska.

- Jestem pełen nadziei. Życzę naszym zawodnikom, żeby skakali daleko i żebyście mieli jeszcze dużo radości z oglądania ich. Ja natomiast chcę się bardziej poświęcić swojemu klubowi Eve-nement Zakopane, może nie w roli trenera, ale chcę częściej odwiedzać zawodników. Chętnie będę dzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem, w różnych kwestiach, nie tylko sportowych, ale wokół sportu, równie ważnych, może nawet ważniejszych – odpowiedział Stoch.

Podczas pożegnalnego wieczoru mistrz olimpijski rozdał mnóstwo autografów, podpisując przyniesione przez fanów flagi i plastrony, a nawet złożył podpis na kasku narciarskim, który należał do miłośniczki skoków z Węgier. Zgodnie z życzeniem jednej z fanek z Kozienic, obiecał, że swój ostatni, niedzielny konkurs potraktuje wyłącznie jako dobrą zabawę i odda skok z szerokim uśmiechem na twarzy.