Osman Bukari wraca do Widzewa Łódź po problemach z wizą
Ghańczyk kosztował łódzki zespół gigantyczne pieniądze i pobił historyczny rekord ligowy, jednak na murawie nie zaprezentował do tej pory żadnych nadzwyczajnych umiejętności. Jakiś czas temu media obiegła informacja o braku odpowiednich dokumentów uprawniających zawodnika do podjęcia legalnego zatrudnienia, co wymusiło na nim niespodziewaną podróż do Nigerii. Sytuacja ta wywołała lawinę drwin i krytycznych komentarzy pod adresem uczestnika mistrzostw świata w Katarze, a w dyskusję zaangażowali się zarówno kibice, jak i środowisko dziennikarskie.
Załatwianie biurokratycznych procedur na kontynencie afrykańskim trwało około czternastu dni. Skrzydłowy nie zaniedbywał w tym czasie swoich obowiązków sportowych, cały czas trenując indywidualnie i raportując swoje postępy sztabowi szkoleniowemu. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że piłkarz skompletował już wszystkie wymagane zaświadczenia i rozpoczął podróż powrotną do naszego kraju.
Część informatorów sugerowała, że piłkarz zamelduje się w Łodzi w piątek 10 kwietnia i od razu dołączy do zajęć z drużyną. Zawodnik ominął jednak sobotnie starcie ligowe z Bruk-Betem Termalica Nieciecza. Plan zakłada włączenie go do regularnych treningów w nadchodzącym tygodniu, dzięki czemu będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższe mecze.
Aleksandar Vuković komentuje sytuację kadrową w klubie
Sprawę przedłużającej się absencji najdroższego nabytku klubu skomentował otwarcie szkoleniowiec łodzian. Trener stanął w obronie swojego podopiecznego i przekazał najważniejsze informacje dotyczące jego powrotu do zespołu podczas oficjalnej konferencji prasowej.
– W przypadku Osmana Bukariego jesteśmy na bieżąco w kontakcie i monitorujemy jego indywidualne treningi. Chcę podkreślić, że nie widzimy po jego stronie żadnej winy. Ma już dokumenty wizowe i jest w trakcie podróży do Polski. Powinien do nas dołączyć jutro [czyli w sobotę - przyp.]. To oznacza, że nie będzie brany pod uwagę przy najbliższym meczu, ale w kolejnych spotkaniach powinien być już do dyspozycji. Liczę na to, że nie będzie miał dużych zaległości treningowych – powiedział na konferencji prasowej Aleksandar Vuković, szkoleniowiec Widzewa.