Nowy trener odmienił reprezentację Szwecji przed meczem z Polską. Został okrzyknięty cudotwórcą

2026-03-29 8:29

Szwedzcy dziennikarze nie kryją zachwytu nad Grahamem Potterem po triumfie 3:1 nad Ukrainą w półfinale baraży do mistrzostw świata. Przed wtorkowym starciem z Polską w Sztokholmie, szkoleniowiec zyskał nad Bałtykiem miano cudotwórcy i bezwzględnego profesjonalisty.

Graham Potter

i

Autor: Associated Press

Przemiana reprezentacji Szwecji

  • Tamtejsza prasa okrzyknęła Grahama Pottera zbawicielem po wygranej z ukraińską kadrą w walce o mistrzostwa świata.
  • Szkoleniowiec z bogatą przeszłością w skandynawskim futbolu błyskawicznie zrewolucjonizował grę zespołu, dbając o taktykę i świetne nastroje.
  • Zawodnicy chwalą jego zdolności interpersonalne, które pozwoliły im odzyskać pewność siebie na boisku.
  • Powstaje pytanie o szanse biało-czerwonych w konfrontacji z tak dobrze ułożonym przeciwnikiem.

Pięćdziesięcioletni Graham Potter objął stery w szwedzkiej kadrze 20 października 2025 roku, zastępując zwolnionego Jona Dahla Tomassona. Anglik jest w tym kraju niezwykle szanowany. Dekadę temu przejął trzecioligowy Oestersund FK i ku ogromnemu zaskoczeniu wprowadził go do elity, a wkrótce potem sięgnął po krajowy puchar. Prasa ochrzciła go „Harrym Potterem”, przypisując mu magiczne zdolności. W uznaniu jego zasług uniwersytet w Sundsvall przyznał mu w 2018 roku tytuł doktora honoris causa.

Przed marcowym starciem nowy opiekun zespołu poprowadził drużynę narodową jedynie w dwóch jesiennych spotkaniach eliminacyjnych. Poniósł dotkliwą porażkę 1:4 ze Szwajcarią i zremisował 1:1 ze Słowenią przed własną publicznością.

Sonda
Kto wygra mecz Szwecja - Polska w barażach o MŚ 2026?

"Nie miał więc dużo czasu na przygotowania do barażu i na spotkania z piłkarzami, lecz do marca prowadził analizy, szykował taktykę i w trzecim meczu pod jego wodzą, wygrywając z Ukrainą, pokazał, że wykonał swoją robotę z nawiązką. Szwedzka drużyna jest nie do poznania i w wyjątkowo krótkim czasie powróciła do dawnej postaci, czyli monolitu i silnej kolektywnej gry" - skomentował dziennik „Aftonbladet”.

Wcześniej skandynawską kadrę trenował Duńczyk Jon Dahl Tomasson, który zapisał się w historii jako pierwszy zagraniczny selekcjoner. Pochodzący z Wielkiej Brytanii Potter jest drugim obcokrajowcem na tym stanowisku, jednak z racji długoletniego pobytu w tym kraju doskonale zna lokalne realia i posiada dom w Are. Ogromnym atutem obecnego trenera jest biegła znajomość języka szwedzkiego. Poprzednik z uporem komunikował się w języku angielskim, co spotykało się z dużą niechęcią zespołu oraz miejscowej prasy.

Sebastian Larsson rozegrał w drużynie narodowej 133 spotkania i pełnił funkcję asystenta u obu wspomnianych szkoleniowców. Zauważył on gigantyczną zmianę w funkcjonowaniu całej grupy pod nowym dowództwem.

– Potter nacisnął guzik, który już się zaciął i nie działał. Podczas ostatniego zgrupowania w Walencji stale podkreślał siłę zespołu, indywidualne umiejętności, lecz cały czas kładł wagę na grę kolektywną. Ma świetny i bezpośredni kontakt z piłkarzami, rozmawia z nimi w sprawie nawet najmniejszej kwestii. U Tomassona to ja byłem oficerem łącznikowym pomiędzy nim a zawodnikami, on czasami niedostępnym szefem. Teraz jest więc zupełnie inaczej. Takiej drużyny nie widziałem od listopada, a nawet dłużej - stwierdził.

Anthony Elanga występujący na co dzień w Newcastle United przyznał, że nowy przełożony zbudował doskonałą atmosferę. Według napastnika wszyscy czują się swobodnie zarówno podczas gry, jak i w szatni, tworząc zintegrowaną paczkę. Podobnego zdania jest obrońca Gabriel Gudmundsson z Leeds.

- Od półtora roku nie wygraliśmy meczu i wreszcie przyszedł Potter. Z tych samych przegrywających piłkarzy stworzył kompletnie inny zespół, wprowadzając zupełnie nową pozytywną energię i nowy styl bycia szefem otwartym dla wszystkich, słuchającym cierpliwie wszystkich i totalnie zintegrowanym z drużyną.

Victor Lindeloef grający w Aston Villi zaznaczył, że z powodu napiętego terminarza nowy selekcjoner zaprezentował bardzo uproszczoną koncepcję taktyczną, co przyniosło oczekiwany skutek na boisku.

- Używając tylko krótkich, prostych i zrozumiałych poleceń taktycznych sprawił, że wychodząc na boisko dokładnie wiemy, co mamy robić. W dodatku od lat ten stworzony przez niego zespół nie miał takiej siły psychicznej jak obecnie – zaznaczy Victor Lindeloef. - Nikt z nas nie traktuje meczu z Polską we wtorek jako rewanżu za przegrany baraż w 2022 w Chorzowie, jest to sprawa rozbuchana medialnie. To inny czas, inna drużyna. My po prostu chcemy zagrać na mundialu - dodał.

Jan Tomaszewski ostro o zespole Igi Świątek. Komentuje też powołania Urbana