Trudna przeprawa mistrzów świata w Miami
Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka, debiutująca na mistrzostwach świata, zmierzyła się z Argentyną w meczu w Miami. Regulaminowy czas gry zakończył się remisem 1:1, a ostateczny wynik 3:2 dla Argentyńczyków ustaliła dogrywka. Media w stolicy kraju, Prai, oceniają ten występ jako doskonałą lekcję futbolu dla utytułowanych rywali. Dzienniki „A Nacao” oraz „Expresso das Ilhas” podkreślają ogromną dumę z postawy podopiecznych trenera Bubisty.
Zespołowi udało się stawić bardzo zacięty opór Lionelowi Messiemu i jego drużynie. Chociaż w pierwszej połowie Argentyńczycy dominowali, to w drugiej części spotkania bramkarz Vozinha dwukrotnie powstrzymał argentyńskiego kapitana. Wyrównującego gola zdobył Deroy Duarte po jednej z szybkich akcji ofensywnych. Dziennikarze telewizji TCV i radia RCV wyróżnili obu tych zawodników jako absolutnie najlepszych na boisku.
- „Niebieskie Rekiny” zagrały w starciu przeciwko utytułowanemu rywalowi bez strachu
Kto będzie kolejnym rywalem Argentyny?
Największe emocje wzbudził gol zdobyty w dogrywce przez obrońcę Sidny'ego Lopesa Cabrala. Trafienie zawodnika lizbońskiej Benfiki wywołało, jak relacjonują lokalne media, prawdziwe szaleństwo wśród kabowerdyjskich kibiców. Przegrana oznacza jednak pożegnanie z turniejem i utratę szansy na mecz z reprezentacją Egiptu. To właśnie ta afrykańska drużyna będzie przeciwnikiem Argentyny 7 lipca w ramach 1/8 finału.
Stołeczny dziennik „A Nacao” podsumował występ zespołu z Cabo Verde jako niezwykle godne pożegnanie z mistrzostwami świata. Mecz był toczony w bardzo szybkim tempie i obfitował w liczne zwroty akcji. Według lokalnych dziennikarzy, osiągnięcie 1/16 finału to dowód na rosnącą siłę futbolu na tym atlantyckim archipelagu. Aktualni mistrzowie świata musieli ciężko walczyć o awans do samego końca dogrywki.
- Dla naszego zespołu 1/8 mundialu to nie szczyt marzeń. Dowiedliśmy dziś, że potrafimy grać z mistrzami świata jak równy z równym