Sensacja w walce o ćwierćfinał
Do ogromnej niespodzianki doszło w East Rutherford pod Nowym Jorkiem. Norwegia pokonała Brazylię 2:1 i awansowała do ćwierćfinału piłkarskich mistrzostw świata. Pięciokrotni mistrzowie świata odpadli na etapie 1/8 finału, a ich katami okazali się Erling Haaland, który zdobył dwie bramki, oraz znakomicie dysponowany bramkarz Orjan Nyland.
Mecz mógł rozpocząć się fatalnie dla Norwegii, gdy w 14. minucie sędzia Ismail Elfath podyktował rzut karny dla ekipy Canarinhos. Do piłki podszedł Bruno Guimaraes, jednak Nyland wyczuł jego intencje i obronił strzał z jedenastu metrów. Skandynawowie mieli także swoją szansę tuż po pierwszym gwizdku, ale gol Patricka Berga nie został uznany z powodu spalonego Alexandera Sorlotha.
Jak przebiegała rywalizacja po przerwie?
Po spokojniejszej końcówce pierwszej części spotkania obie drużyny ruszyły do ataków. W 58. minucie na boisku pojawił się Endrick, który błyskawicznie zmarnował stuprocentową sytuację sam na sam po kapitalnym podaniu Viniciusa Juniora. Chwilę później Carlo Ancelotti zdecydował się wpuścić Neymara, próbując ożywić ofensywę Brazylii, lecz Nyland pozostawał niepokonany, skutecznie interweniując m.in. przy strzale Rayana.
Końcówka meczu należała do Norwegów, którzy coraz groźniej kontratakowali. W 79. minucie Andreas Schjelderup celnie dośrodkował z lewego skrzydła, a Erling Haaland potężną "główką" pokonał Alissona. Tuż przed upływem podstawowego czasu gry napastnik Manchesteru City ponownie trafił do siatki. Brazylijczycy odpowiedzieli w doliczonym czasie gry golem Neymara z rzutu karnego, jednak było to zbyt mało, aby zapobiec porażce i odpadnięciu z turnieju. W ćwierćfinale Norwegia zmierzy się ze zwycięzcą meczu Meksyk – Anglia.