MŚ 2026. Pewny awans USA, emocjonujące powroty Belgii i Anglii

Amerykanie wygrali z Bośnią i Hercegowiną, zapewniając sobie bezproblemowy awans do fazy pucharowej podczas mistrzostw świata. Mistrzostwa Świata 2026 przyniosły także udany, choć niezwykle nerwowy powrót Belgii, która po dogrywce wyeliminowała Senegal. Swoje spotkanie wygrała również reprezentacja Anglii, która skutecznie odrobiła straty z Demokratyczną Republiką Konga.

MŚ 2026. Pewny awans USA,.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Zbliżenie na nogę piłkarza uderzającego piłkę na błotnistym boisku podczas meczu na stadionie.

Gospodarze mistrzostw świata pokonali europejskiego rywala

Reprezentacja USA, prowadzona przez trenera Mauricio Pochettino, wygrała 2:0 z Bośnią i Hercegowiną po bramkach Folarina Baloguna oraz Malika Tillmana. W drugiej połowie Balogun otrzymał czerwoną kartkę po weryfikacji VAR za przypadkowe nadepnięcie na staw skokowy rywala. Mimo gry w osłabieniu, gospodarze dowieźli korzystny wynik do końcowego gwizdka sędziego. Stanowi to pierwsze zwycięstwo Amerykanów nad drużyną z Europy na mundialu od 2002 roku, kiedy to pokonali Portugalię. Zespół USA z sukcesem dołączył do Kanady i Meksyku w 1/8 finału rozgrywek.

Z historycznego awansu po emocjonującym meczu cieszyła się również reprezentacja Belgii, która w Seattle po dogrywce wygrała z Senegalem 3:2. Drużyna z Afryki prowadziła 2:0 aż do 86. minuty, jednak gole Romelu Lukaku i Yourego Tielemansa niespodziewanie doprowadziły do wyrównania. W końcówce doliczonego czasu gry Tielemans skutecznie wykorzystał rzut karny podyktowany po drobiazgowej analizie VAR. Belgowie powtórzyli tym samym swój wielki wyczyn z mundialu w 2018 roku przeciwko Japonii. Rywalem drużyny z Europy w 1/8 finału będzie właśnie prowadzony przez argentyńskiego szkoleniowca zespół USA.

- Jestem niesamowicie dumny z moich zawodników - podkreślił Pochettino.

Kto uratował Anglików przed porażką w Atlancie?

Reprezentacja Anglii pokonała drużynę Demokratycznej Republiki Konga 2:1, mimo że od siódmej minuty przegrywała po celnym strzale Briana Cipangi. O losach tego niezwykle zaciętego spotkania zadecydował ostatecznie kapitan Harry Kane, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie ważne bramki dla zespołu z Europy. Napastnik strzelił gole uderzeniem głową oraz precyzyjnym strzałem z narożnika pola karnego, co zapewniło jego drużynie cenny awans. Angielski zawodnik zrównał się z Justem Fontaine'em i z trzynastoma bramkami zajmuje szóste miejsce w historycznej klasyfikacji strzelców turnieju. Świetnie dysponowany bramkarz afrykańskiej drużyny ostatecznie nie zdołał powstrzymać ataków faworytów spotkania.

W nadchodzącej fazie 1/8 finału Anglia zagra w niedzielę z niepokonanym dotąd Meksykiem na słynnym Estadio Azteca. Do tej pory pomyślnie zajętych jest już dziesięć miejsc w czołowej szesnastce tegorocznego turnieju, a walka o pozostałe pozycje wciąż trwa. W czwartek rozegrane zostaną kolejne istotne mecze, w których Hiszpania zmierzy się z Austrią, a Portugalia zagra w Toronto z Chorwacją. Z kolei Szwajcaria powalczy w Vancouver o cenne zwycięstwo i awans z reprezentacją Algierii. Ostateczne rozstrzygnięcia tych zaciętych spotkań pozwolą wyłonić komplet wszystkich uczestników tegorocznej fazy pucharowej.

- Początek był najgorszy z możliwych - pierwszy strzał i strata gola. Potem było jeszcze trudniej, ale po pierwszej przerwie na nawodnienie osiągnęliśmy przewagę, która stopniowo rosła. Weszli rezerwowi i wygraliśmy. Zasłużenie, ale musieliśmy się bardzo napracować. Ważne, że nie straciliśmy cierpliwości i wiary - skomentował niemiecki trener Anglii Thomas Tuchel.