Hiszpańskie media chwalą wyczyn piłkarza
Zwycięstwo nad Belgią wywołało ogromną radość na Półwyspie Iberyjskim, a miejscowa prasa zachwyca się decydującym trafieniem. Mikel Merino po raz drugi z rzędu zdobył zwycięską bramkę w samej końcówce spotkania. W poprzedniej fazie turnieju hiszpański pomocnik grający na co dzień w Arsenalu wyeliminował reprezentację Portugalii. Piątkowy mecz przyniósł powtórkę z tej niezwykłej sytuacji, co natychmiast znalazło odzwierciedlenie w prasie. Hiszpańskie gazety prześcigają się w pochwałach dla bohatera narodowej drużyny.
Katalońskie media zwracają jednak uwagę na szerszy kontekst boiskowych wydarzeń oraz znakomitą dyspozycję innych graczy. Dziennikarze z Barcelony zgodnie uznali, że Dani Olmo był ponownie najlepszym zawodnikiem reprezentacji Hiszpanii w tym spotkaniu. To właśnie bardzo odważna decyzja trenera Luisa de la Fuente o zmianie gracza w osiemdziesiątej piątej minucie zagwarantowała cenny triumf. Taka taktyczna roszada i wprowadzenie na murawę Mikela Merino okazała się strzałem w dziesiątkę. Ostateczny sukces podopiecznych selekcjonera oznacza upragniony awans do strefy medalowej turnieju.
„Mikel Merino znów to zrobił. Kolejny gol, który przejdzie do historii” – napisał madrycki dziennik „ABC”.
„Superbohater Merino” – napisał dziennik „Marca” pod zdjęciem piłkarza.
„Kolejny taniec Merino” – dodał „El Pais”, nawiązując jednocześnie do „cieszynki” piłkarza, który po golu robi okrążenie wokół chorągiewki w narożniku boiska.
Historyczny półfinał MŚ zagrają we wtorek
Trudna wygrana nad Belgią wywołała w Hiszpanii prawdziwe piłkarskie szaleństwo oraz masowe i bardzo tłumne świętowanie na ulicach. Kibice w Madrycie gromadzili się zarówno w ścisłym centrum na Placu Kolumba, jak i na obrzeżach hiszpańskiej stolicy. W stołecznej dzielnicy Vicalvaro, na jednym z lokalnych osiedli, sympatycy głośno śpiewali po meczu belgijski przebój na cześć swojego kraju. Ogromna euforia jest w pełni uzasadniona, ponieważ to dopiero drugi półfinał mistrzostw świata w całej historii tej utytułowanej kadry. Rozpędzony zespół prowadzony przez trenera Luisa de la Fuente z niecierpliwością czeka na kolejne boiskowe starcie.
Najbliższy decydujący mecz zostanie rozegrany na amerykańskiej ziemi i zbiegnie się z bardzo ważnymi wydarzeniami kulturowymi w obu państwach. Półfinałowy mecz Hiszpanii z Francją odbędzie się we wtorek czternastego lipca w Arlington w stanie Teksas. Dla Francuzów będzie to szczególny dzień obchodów rocznicy szturmu Bastylii, który zapoczątkował historyczną rewolucję francuską w tysiąc siedemset osiemdziesiątym dziewiątym roku. Z kolei w hiszpańskiej Pampelunie, rodzinnym mieście bohatera kadry, tego samego dnia dobiegnie końca słynny festiwal Sanfermines. Zwycięzca tego niezwykle interesującego widowiska sportowego awansuje prosto do wielkiego finału mundialu.