Piłka nożna i początki długiej kariery
Roberto Guerrero, urodzony w 1936 roku w stanie Michoacan, trafił do zawodu przez przypadek, zastępując nieobecnego spikera radiowego. Ten niesamowity komentator sportowy jest prawdziwą legendą w Ameryce Łacińskiej. Po piętnastu latach relacjonowania lokalnych rozgrywek otrzymał ogromną szansę. Był to niespodziewany wyjazd na jego pierwszy turniej finałowy do Anglii w 1966 roku.
- Prawie zemdlałem – wspomniał ze śmiechem w wywiadzie dla agencji Xinhua.
W tamtych czasach telewizyjne transmisje sportowe docierały do kraju z kilkugodzinnym opóźnieniem. Cenione materiały wideo wędrowały z Europy do Nowego Jorku, by ostatecznie trafić do meksykańskich telewidzów w godzinach nocnych. Dzisiaj obraz z boisk dociera do milionów kibiców na żywo. Wszystko odbywa się błyskawicznie za pośrednictwem nowoczesnych platform cyfrowych oraz telefonów komórkowych.
- Mistrzostwa świata w 1970 roku były naprawdę sensacyjne – ocenił Guerrero, wspominając pierwszy mundial zorganizowany przez Meksyk.
Wyjątkowy mundial w historii całego państwa
Turniej w 1970 roku był przełomowy ze względu na pierwsze telewizyjne transmisje w kolorze. Na boiskach w Guadalajarze w stanie Jalisco rywalizowało łącznie szesnaście najlepszych drużyn globu, w tym legendarna Brazylia. Meksyk organizował zmagania trzykrotnie w latach 1970, 1986 oraz 2026. Doświadczony dziennikarz z Ameryki Łacińskiej pilnie obserwował na żywo powolne przemiany kulturowe kibiców.
- Futbol, który narodził się w Anglii, uzyskał dokumenty naturalizacyjne w Meksyku i my uważamy go za coś naszego, coś meksykańskiego – zaznaczył Guerrero.
- Ogarnia każdy zakątek Meksyku. To nasz sport par excellence, który jest wszechobecny. To się przeżywa, to się czuje. Jest pasja, przywiązanie do jednej drużyny, pasja do drugiej, kłótnie i bardzo szeroki świat dziennikarstwa piłkarskiego – zauważył.
W trakcie swojej kariery 90-latek podziwiał z bliska popisy Brazylijczyka Pelego oraz Argentyńczyka Diego Armando Maradony. Jedyną imprezą, w której meksykański reporter nie wziął udziału z powodu nagłych problemów zdrowotnych, był czempionat w Katarze w 2022 roku. Obecnie jest on ostatnim żyjącym członkiem grupy dziennikarzy, którzy relacjonowali zmagania w 1970 roku. Tegoroczny turniej analizuje dla lokalnej stacji radiowej z niesłabnącą sportową ekscytacją.
- To bez wątpienia wielki zaszczyt być na takiej imprezie, komentować, opowiadać, przeżywać je, czuć i doceniać. Nic nie jest w stanie tego zastąpić – podsumował.