Mistrzostwa świata 2026. Giganci walczą o punkty po bardzo słabym starcie

Mistrzostwa świata 2026 w Ameryce Północnej przyniosły już pierwsze zaskoczenia, a faworyci muszą odrabiać straty. W niedzielę do gry wracają reprezentacje Hiszpanii, Belgii oraz Urugwaju. Najlepsze drużyny świata liczą na szybką rehabilitację, ale Mistrzostwa świata 2026 pokazują, że w futbolu wciąż zdarzają się sensacje.

Piłkarz w białych, zabłoconych skarpetach i korkach uderza piłkę na zielonej, mokrej murawie, wzbijając grudki ziemi. Scena oddaje emocje i trudności Mistrzostw Świata 2026, o których przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Noga piłkarza w zabłoconym bucie i getrze kopie piłkę na mokrym trawiastym boisku podczas deszczu.

Hiszpania i Urugwaj szukają przełamania

Aktualni mistrzowie Europy z Hiszpanii zaliczyli w pierwszej kolejce niespodziewany bezbramkowy remis. Zespół sklasyfikowany na drugim miejscu w rankingu FIFA podzielił się punktami z reprezentacją Republiki Zielonego Przylądka. Selekcjoner Luis de la Fuente przekonywał w wywiadach, że sztab szkoleniowy nie widzi powodów do większego niepokoju. Trener dostrzegł jednak pewne braki w przygotowaniu, co wpłynęło na ostateczny wynik starcia na rozpoczęcie turnieju. Sytuację swojej kadry przed zbliżającym się meczem szkoleniowiec podsumował w bezpośredni sposób.

W drugim starciu grupy H Urugwaj niespodziewanie zremisował 1:1 z Arabią Saudyjską. Teraz faworyci zamienią się swoimi grupowymi przeciwnikami, a oba zespoły wiedzą, że muszą zagrać na maksimum swoich możliwości. Niedzielny mecz Hiszpanów w Atlancie wystartuje o godzinie 18:00 czasu polskiego, a Urugwajczycy zagrają w Miami o północy. Równie ciekawie zapowiada się rywalizacja w grupie G, gdzie na inaugurację padły remisy Belgii z Egiptem (1:1) oraz Iranu z Nową Zelandią (2:2). Spotkanie Belgów z Irańczykami zaplanowano na godzinę 21:00 w Los Angeles, natomiast Egipcjanie zmierzą się z Nową Zelandią w nocy w Vancouver.

"- Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale brakowało nam świeżości, której potrzebujemy w takich meczach - przyznał."

Dlaczego reprezentacja Iranu ma problemy?

Meczowi reprezentacji Iranu z Belgią towarzyszą bardzo duże emocje pozasportowe z uwagi na uwarunkowania polityczne. Z powodu konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi piłkarze azjatyckiej drużyny stacjonują w meksykańskiej Tijuanie. Zawodnicy przylatują do USA zaledwie dzień przed swoimi występami, a tuż po ostatnim gwizdku błyskawicznie wracają do Meksyku. Amerykańscy urzędnicy na bieżąco analizują plany podróży, a dyskusje o złagodzeniu rygorystycznych ograniczeń trwają. Trener Amir Ghalenoei twierdzi, że jego kadra jest traktowana najgorzej ze wszystkich uczestników mundialu.

Przed spotkaniem z zespołem Belgii irańska drużyna miała mniej niż szesnaście godzin na przygotowania, co wymusiło przerwanie zajęć. Szkoleniowiec zauważył, że w przypadku meczu zaplanowanego na 26 czerwca w Seattle przepisy będą nieco luźniejsze. Sytuacja związana z restrykcjami nałożonymi na azjatycką ekipę wywołała ogromne frustracje w sztabie szkoleniowym. Do kolejnej fazy turnieju w Ameryce Północnej awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz osiem reprezentacji z trzecich miejsc. Zmagania w mistrzostwach świata potrwają do 19 lipca, a opiekun kadry pochwalił prezydenta FIFA Gianniego Infantino za próby pomocy.

"- Udało nam się trenować tylko połowę czasu, który zazwyczaj poświęcamy na zajęcia – powiedział dziennikarzom."

"- Warunki stały się jeszcze trudniejsze - podkreślił."

"- W przypadku trzeciego meczu pozwolili nam samodzielnie podjąć decyzje dotyczące planowania podróży. Ale dlaczego nie zezwolono nam przyjechać wcześniej na dwa pierwsze? Skoro udało im się to zrobić teraz, dlaczego nie pozwolili nam tego zrobić na pierwszy mecz i ten najbliższy? - zapytał."