Dobra passa reprezentacji Polski
Polscy siatkarze, po przekonującym zwycięstwie nad Ukrainą (3:0), zagwarantowali sobie pierwsze miejsce w grupie B i awans do fazy pucharowej ME siatkarzy. Drużyna pozostaje niepokonana w turnieju, a mecz z Ukraińcami stanowił pierwszy poważniejszy sprawdzian po serii spotkań ze słabszymi przeciwnikami. Wygrana pozwoliła zespołowi ocenić swoją dyspozycję na tle bardziej wymagającego rywala.
We wtorkowym meczu kluczową rolę jako zmiennik odegrał Kamil Semeniuk. Jego mocna zagrywka w drugim secie przyczyniła się do zdobycia przez Polaków siedmiu punktów z rzędu, w tym dwóch asów serwisowych. Sam zawodnik wyraził satysfakcję ze swojej postawy i wkładu w kolejne zwycięstwo reprezentacji bez straty seta.
"Bardzo się z tego faktu cieszę, że jak już wchodzę, to faktycznie coś się udaje na boisku pokazać, dołożyć cegiełkę do wygrania seta czy całego spotkania, tak że jestem na pewno zadowolony. Fajnie, że wygraliśmy, kolejne zwycięstwo bez straty seta, z bardzo trudnym i mocnym rywalem. Jesteśmy na pewno zadowoleni, ale nie jesteśmy hurra optymistami, bo gramy jeszcze ostatnie spotkanie z reprezentacją Bułgarii, na ich terenie, będzie pełna hala, dużo emocji, tak że będzie kolejna okazja, żeby zagrać ciężkie spotkanie przed późniejszą fazą" - podsumował Semeniuk.
Sprawdzian formy przed fazą pucharową
Przyjmujący ocenił, że obecna forma drużyny jest obiecująca. Zaznaczył, że dobre występy są wynikiem rzetelnych treningów i wyraził nadzieję na dalszy wzrost dyspozycji w kolejnych etapach turnieju. Starcie z Ukrainą, zespołem prezentującym wyższy poziom niż poprzedni rywale, pozwoliło Polakom na cenną weryfikację ich możliwości w ataku i przy zagrywce.
Mimo pozytywnych wyników, trener Nikola Grbić dostrzegł obszary wymagające poprawy. Serbski szkoleniowiec zwrócił uwagę na niewykorzystane sytuacje i podkreślił znaczenie ciągłej koncentracji, szczególnie w perspektywie starć z jeszcze silniejszymi przeciwnikami. Ostatni mecz grupowy Polacy rozegrają w środę o 18:00 czasu polskiego przeciwko reprezentacji Bułgarii, aktualnym wicemistrzom świata.
"Było kilka tych sytuacji, które mogliśmy skończyć wcześniej. Nie jest tak, że nie jestem zadowolony, ale widzę, że jest jeszcze trochę momentów, w których możemy być lepsi. Ja chcę, żeby mój zespół był najlepszy, cały czas. Bo potem będziemy grać z zawodnikami, którzy zagrywają jeszcze mocniej i nie masz pojęcia, kiedy będą mogli zagrać dwa asy. Na końcu walczysz, walczysz, jest po 23, dwa asy i koniec. I przegrasz. Dlatego ja chcę cały czas, żeby moi zawodnicy byli skoncentrowani. Presja musi być cały czas" - zaznaczył Serb.