Marcin Możdżonek oburzony nagrodą dla Mai Chwalińskiej. Doradca Karola Nawrockiego wytyka patologię

2026-06-16 10:52

Sensacyjny sukces Mai Chwalińskiej na paryskich kortach sprawił, że minister sportu błyskawicznie przyznał jej stypendium. Taki obrót spraw wywołał gigantyczne kontrowersje, ponieważ zawodniczka właśnie zarobiła miliony. Ostrej krytyki rządzącym nie szczędzi Marcin Możdżonek, doradca Karola Nawrockiego, który w mocnych słowach podsumował działania resortu.

Maja Chwalińska, przylot
Autor: Brunner

Maja Chwalińska z państwowym stypendium. Decyzja ministra budzi gigantyczne kontrowersje

Błyskotliwy występ na francuskich kortach uczynił z Mai Chwalińskiej jedną z najpopularniejszych postaci w rodzimym sporcie. Reprezentantka Polski zachwyciła kibiców, awansując w świetnym stylu do finału wielkoszlemowego turnieju Roland Garros. Choć w decydującym starciu musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andrejewej, wywalczenie wicemistrzostwa odbiło się niezwykle szerokim echem. Znakomita postawa we French Open zaowocowała potężnym skokiem w światowym rankingu WTA. Maja Chwalińska awansowała aż o 93 pozycje w stosunku do miejsca zajmowanego przed zawodami (ze 114. pozycji na  21.). Kiedy utalentowana zawodniczka wróciła do ojczyzny, odbyła oficjalne spotkanie z ministrem sportu i turystyki. Jakub Rutnicki podjął decyzję o przyznaniu tenisistce rocznego stypendium sportowego w najwyższym z możliwych wymiarów, wynoszącym 9600 złotych brutto miesięcznie. Ten ruch uznano powszechnie za spóźniony i nietrafiony, ponieważ za zdobycie drugiego miejsca w paryskim turnieju zawodniczka zarobiła na czysto blisko 3,5 miliona złotych. Zaskakująca nagroda od państwa błyskawicznie wywołała ogromną aferę. Głośnej sprawy bez ostrego komentarza nie potrafił zostawić Marcin Możdżonek, dawny kapitan siatkarskiej reprezentacji naszego kraju, mistrz świata, a obecnie doradca Karola Nawrockiego.

Maja Chwalińska walczy o dziką kartę na Wimbledon. Polka czeka na decyzję

Marcin Możdżonek ostro o wsparciu dla Mai Chwalińskiej. Doradca Karola Nawrockiego użył mocnych słów

Wybitny w przeszłości siatkarz od kwietnia bieżącego roku pełni odpowiedzialną funkcję doradcy prezydenta RP do spraw klimatu i środowiska. Znany sportowiec regularnie zabiera jednak głos w głośnych kwestiach związanych z polskim sportem. Tym razem Marcin Możdżonek postanowił wziąć pod lupę sprawę państwowego dofinansowania dla Mai Chwalińskiej. Były mistrz globu zaznaczył na samym początku swojej publicznej wypowiedzi, że po opadnięciu pierwszych potężnych emocji związanych z sukcesem, przyszedł czas na chłodne i rzetelne przemyślenia. - Niezwykły sukces Mai Chwalińskiej, która dotarła do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, zachwycił całą Polskę. To owoc jej twardej pracy, determinacji i ogromnego poświęcenia jej rodziny – ale na pewno nie zasługa polskiego systemu szkolenia - ocenił Możdżonek. W dalszej części swojej dogłębnej analizy były zawodnik posłużył się zdecydowanie mocniejszymi określeniami, wprost określając nagłe działania polityków mianem „patologii”.

Maja Chwalińska zapłaci podatek we Francji i w Polsce? Jednoznaczny werdykt prawniczki

Gdy tylko tenisistka odniosła życiowy sukces, do akcji natychmiast wkroczyli politycy obecnego rządu, gotowi do robienia sobie zdjęć i wręczania czeków w blasku jupiterów. Decyzja ministra sportu Jakuba Rutnickiego o przyznaniu Chwalińskiej maksymalnego stypendium w wysokości 9600 zł brutto miesięcznie to podręcznikowy przykład patologii polskiej polityki sportowej, opartej na akcyjności i czystym PR-ze. Przyznawanie publicznych pieniędzy w momencie, gdy zawodniczka za sam finał w Paryżu swoją ciężką pracą zdobyła ponad 3 miliony złotych netto, nie ma nic wspólnego z realnym wspieraniem jej kariery. To klasyczna próba podpięcia się pod cudze osiągnięcia. Gdzie był resort, gdy Chwalińska była obiecującą nastolatką i borykała się z problemami finansowymi, nie mając za co opłacić noclegów podczas zagranicznych turniejów? Wtedy polski system był ślepy

— podsumował bez jakichkolwiek ogródek Marcin Możdżonek.

Galeria: Powrót Mai Chwalińskiej do ojczyzny po wielkim sukcesie

MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?