Magdalena Fręch odpada w Cincinnati. Walka do samego końca

Magdalena Fręch zaprezentowała się z bardzo dobrej strony podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Mimo ambitnej postawy, polska tenisistka uległa Jelenie Rybakinie 4:6, 6:7 (2-7) w trzeciej rundzie tych prestiżowych zawodów.

Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę tuż nad kortem. O meczu Magdaleny Fręch przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty odbijającego piłkę rakietą tuż nad ziemią. Z kortu wzbijają się drobiny pyłu.

Zacięty bój Magdaleny Fręch

Dla obu zawodniczek był to czwarty bezpośredni pojedynek i zarazem czwarte zwycięstwo Jeleny Rybakiny. Magdalena Fręch, notowana na 41. miejscu w rankingu WTA, zaprezentowała jednak bardzo dobrą formę, sprawiając wiceliderce światowego zestawienia sporo problemów.

Spotkanie rozpoczęło się niespodziewanie, gdyż Polka przełamała serwis rywalki już w pierwszym gemie. Rybakina szybko jednak odrobiła straty, wyrównując w czwartym gemie. Przy wyniku 5:4 dla Kazaszki, mecz został przerwany przez opady deszczu, a po wznowieniu to Rybakina okazała się skuteczniejsza, przełamując Fręch i wygrywając pierwszego seta.

Tie-break zadecydował o wszystkim

Drugi set to wyrównana walka, w której obie tenisistki solidnie serwowały. Po kolejnej przerwie spowodowanej deszczem, Magdalena Fręch zdołała przełamać rywalkę na 5:4. Niestety, serwując na wyrównanie stanu meczu, straciła własne podanie.

W końcówce seta nie brakowało emocji. Polka miała cztery szanse na przełamanie, z kolei Rybakina nie wykorzystała trzech piłek meczowych. O losach partii musiał zadecydować tie-break. W nim Kazaszka pokazała swoją wyższość, zdobywając od stanu 1-2 sześć punktów z rzędu i przypieczętowując awans.

"Wcześniej w poniedziałek w 3. rundzie zwycięstwo odniosła Iga Świątek (nr 7.), która wygrała z Greczynką Marią Sakkari (nr 29.) 4:6, 6:1, 6:1. Jej kolejną rywalką będzie Francuzka Diane Parry."

Rolki