Maciej Kot osiemnasty w Zakopanem. "To jest dla nas intensywny okres"

2026-01-12 0:47

Maciej Kot w niedzielę zajął osiemnaste miejsce w Zakopanem. Za tydzień zobaczymy go w Sapporo. Cały czas szuka sposobu na wykonanie skoku, który da lepszy wynik. Jak podkreśla, w każdym treningu chce spróbować czegoś nowego. "Chcę te skoki poprawiać i skakać lepiej".

Maciej Kot

i

Autor: Grzegorz Momot/ PAP Maciej Kot osiemnasty w Zakopanem.

Maciej Kot osiemnasty w Zakopanem. "To jest dla nas intensywny okres"

Zakopane to miejsce, które Maciej Kot zna jak własną kieszeń. Dzisiejszego konkursu raczej nie zapisze do udanych, gdyż dobrze wiemy, jakie są jego ambicje. W osiągnięciu lepszego rezultatu na pewno nie pomogły warunki. Warunki, które jednak nie powstrzymały Kota przed "lekkim ryzykiem". 

Jak co roku niesamowita atmosfera. Chciałoby się na pewno więcej od swoich skoków, żeby ten poziom był wyższy i miejsce także. Natomiast myślę, że dałem z siebie wszystko, z takim lekkim ryzykiem w tych trudnych warunkach. Na pewno przyjdzie czas na to, żeby podsumować ten weekend i wyciągnąć wnioski i zrobić jakiś plan na najbliższy czas. To jest dla nas intensywny okres - komentuje Kot. 

Dwukrotny zwycięzca zawodów Pucharu Świata marzy o wyjeździe na igrzyska. Jego ostatnie skoki wysłały poważny sygnał do trenera. Jednak jak u większości naszych zawodników, brakuje nieco stabilności. 

Na razie jesteśmy tu i teraz. Myślimy o Zakopanem, natomiast wiadomo, że najbliższy okres trzeba wykorzystać jak najlepiej, żeby odpowiednio się przygotować. Przed nami druga część sezonu, walka w Pucharze Świata, mistrzostwa świata w lotach i igrzyska olimpijskie. Ważne decyzje. Poczekamy, zobaczymy, kto gdzie pojedzie i wtedy będziemy myśleć o planach. 

W sobotę wiele osób widziało Kota w składzie na konkurs duetów. Jednak go tam nie było, bo o składzie decyduje trener, a nie kibice i eksperci. Kot jednak podkreśla, że jeżeli może mieć do kogoś pretensje, to tylko do siebie. 

Żałuje swojego skoku treningowego. Rozumiem decyzję trenera, nie mam do niego pretensji. Postanowiłem skok treningowy wykorzystać do tego, żeby spróbować zrobić krok naprzód i coś poprawić. Otrzymałem szybką informację zwrotną, że to nie jest ten kierunek i w kwalifikacjach skoczyłem już normalnie. Tak samo było dzisiaj. Ta seria próbna była dla mnie możliwością skoku treningowego. Znowu chciałem czegoś spróbować. Chcę te skoki poprawiać i skakać lepiej, dlatego robię to w treningach. Dawid wczoraj potwierdził dobrą formę, razem z Kacprem wyskakali pierwsze podium w tym sezonie.

Wprawdzie Maciej Kot w przeciwieństwie do Kamila Stocha awansował do drugiej serii i zdobył punkty, ale trudno dziwić się temu, że to właśnie trzykrotny mistrz olimpijski skradł dziś show i skupił na sobie uwagę większości. 

Każdy obecny tuta, zarówno zawodnicy jak i kibice, ma z tyłu głowy to, że to były ostatnie skoki Kamila tutaj i jego pożegnanie. Chciałoby się na pewno, żeby to pożegnanie wyglądało trochę inaczej, ale Kamil raczej nie miał szans w swoim skoku w tych warunkach. To jest trochę przykre, że nie można było poczekać. Według mnie można było. Natomiast myślę, że nie ma co rozpamiętywać tego konkursu. Trzeba zapamiętać to, co Kamil osiągnął, ile radości dał nam wszystkim. To jest najważniejsze - zaznacza Kot. 

Tłumy kibiców w Zakopanem