Spis treści
- Krajowa scena sportów uderzanych wzbogaca się o organizację Fight Mode, kierowaną przez Łukasza Jurkowskiego oraz Sandrę Kubicką.
- Promotorzy kategorycznie odrzucają kontrowersyjne zachowania kojarzone z galami freak-fightowymi, stawiając na rygorystyczne zasady brudnego boksu i czystą rywalizację na gołe pięści.
- Twórcy rezygnują z agresywnych konferencji prasowych na rzecz budowania narracji wokół autentycznych losów samych zawodników.
Projekt pod szyldem Fight Mode wkracza na mocno obsadzony polski rynek z niezwykle konkretnym celem. Inicjatorzy stawiają na bezpardonowe starcia na gołe pięści, pozbawione jednocześnie rynsztokowego języka i sztucznie kreowanych konfliktów. Tego typu widowiska od lat święcą triumfy za granicą, czego doskonałym przykładem jest prężnie rozwijająca się amerykańska organizacja BKFC. Nad każdym szczegółem przedsięwzięcia osobiście czuwają Sandra Kubicka i Łukasz Jurkowski, którym bardzo zależy na dostarczeniu kibicom najwyższej jakości sportowego show.
Przeczytaj także: Koniec hiszpańskiej przygody Roberta Lewandowskiego. Tak wyglądało życie rodziny w okolicach Barcelony
- Ludzie szukają cały czas nowego rodzaju rozrywki. Nasza jest bardzo brutalna, bardzo twarda, męska. Stwierdziliśmy, że to jest ten moment, aby pójść w tę stronę i rozwijać walki na gołe pięści jako nie tanią, karczemną rozrywkę, a fajną, sportową dyscyplinę - wyjaśnia Łukasz Jurkowski.
Sandra Kubicka i Juras o nowej federacji. Koniec z patologią
Głównym założeniem promotorów marki Fight Mode jest całkowite odcięcie się od żenujących spektakli, które regularnie towarzyszą wydarzeniom z udziałem internetowych celebrytów. W planach nowej organizacji brakuje miejsca na publiczne znieważanie bliskich, oblewanie się napojami podczas spotkań z mediami czy desperackie próby wywołania skandalu. Włodarze preferują zupełnie inną strategię marketingową, skupiając się na autentycznych sylwetkach sportowców i ich osobistych perypetiach.
Zobacz też: Anna Lewandowska zostanie sama w Barcelonie? Te słowa dają do myślenia
- Na pewno padną takie pytania, czy to jest kolejny freak fight, czy będzie patologia, czy będą konferencje. Nie będzie. My właśnie jesteśmy tutaj od tego, aby pilnować, żeby była jakość. Jeżeli coś pójdzie nie tak, jak chcieliśmy, to my po prostu wychodzimy. Nie pozwolimy na takie błędy i na to, żeby skręciło to w stronę taniej rozrywki - stanowczo podkreśla Sandra Kubicka.
W podobnym tonie wypowiada się legenda polskiego MMA, podkreślając wagę wyznawanych przez federację zasad. Zamiast standardowych, krzykliwych spotkań prasowych, włodarze postawili na innowacyjny format wideo zatytułowany "Fight Mode Zone". Aby ukazać prawdziwe oblicze wojowników, cała ekipa udała się na specjalny wyjazd na Mazury, gdzie w luźniejszej atmosferze przybliżono kibicom charaktery i wzajemne interakcje poszczególnych uczestników pierwszej edycji.
- My mamy inny pomysł na to, żeby przedstawiać zawodników. Chcemy pokazać ich z ludzkiej strony, jakimi są ludźmi, a nie tylko maszynami do bicia. Każdy z nich ma fajną historię i to też jest duża wartość - tłumaczy Jurkowski.
Od ścinki choinek do ringu Fight Mode. Kubicka promuje talenty
Doskonałym przykładem poszukiwania szczerości i unikalnych życiorysów jest angaż dwudziestojednoletniego Mikołaja Ćwika. To właśnie znana modelka dostrzegła w internecie jego potencjał. Młody chłopak na co dzień zarabia na życie przy wycince choinek na terytorium Danii, a w wolnym czasie szlifuje formę fizyczną, wykorzystując ramię koparki do zawieszenia treningowego worka bokserskiego.
- Chłopaki totalnie przelecieli ten jeden filmik, który ja zobaczyłam i mówię: "stop!". Przecież to jest tak piękna historia. Mikołaj jest bardzo młody, ciężko haruje w życiu. Ściągnęliśmy go do Polski, chłopak wziął miesiąc wolnego, postawił wszystko na jedną kartę i jest z nami - opowiada wzruszona Kubicka.
Właśnie tego typu nieoczywiste biografie mają stanowić solidny fundament całej organizacji, dając wyjątkową szansę osobom o silnym charakterze, gotowym na krwawą weryfikację między linami. Przedstawiciele federacji zapowiadają regularne przeprowadzanie otwartych naborów przy okazji każdego kolejnego wydarzenia, aby stale rekrutować ukryte w całym kraju sportowe diamenty.
Zasady walk w Fight Mode. Juras ujawnia szczegóły
Pojedynki zostaną rozegrane w specjalnie przygotowanym ringu o kształcie sześcioboku. Harmonogram zakłada pięć starć, z których każde potrwa dokładnie dwie minuty. Uczestnicy skrzyżują rękawice bez żadnych ochraniaczy dłoni, co siłą rzeczy podnosi poziom widowiskowości i drastycznie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia urazów. Co istotne, regulamin wzbogacono o kilka dodatkowych niuansów, które mają jeszcze bardziej urozmaicić przebieg poszczególnych konfrontacji.
- Będzie można uderzać gołą pięścią na wszystkie strefy powyżej pasa, ale na przykład będzie aktywny klincz, czyli możliwość ściągania głowy na uderzenia. Będzie można złapać za bark, za nadgarstek, co zawodnikom MMA trochę ułatwi walkę z pięściarzami. To tzw. brudny boks - tłumaczy "Juras".
Prawidłowy przebieg brutalnych potyczek będzie nadzorował jeden z najlepszych polskich arbitrów, Łukasz Bosacki. O stan zdrowia uczestników zadba z kolei renomowany zespół medyczny, znany szerokiej publiczności z obsługi największych krajowych gal mieszanych sztuk walki. Główny promotor projektu przyznaje, że zawodnicy rywalizujący w tej formule najczęściej zmagają się ze złamaniami nosa oraz uszkodzeniami dłoni. Mimo to włodarze są gotowi na wszelkie scenariusze i gwarantują błyskawiczną interwencję specjalistów, włączając w to możliwość natychmiastowego szycia rozcięć bezpośrednio po opuszczeniu pola walki.