Liga Narodów siatkarzy. Kto wyszedł zwycięsko z wielkiego dreszczowca

Polscy siatkarze rozegrali w chińskim Linyi swój drugi mecz, w którym stawką była elitarna Liga Narodów siatkarzy. Rywalem drużyny prowadzonej przez trenera Nikoli Grbicia była znakomicie dysponowana reprezentacja Słowenii. Ponad dwuipółgodzinny bój przyniósł kibicom gigantyczne emocje i zwroty akcji.

Liga Narodów siatkarzy. K.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręce siatkarzy zablokowane nad siatką podczas próby odbicia białej piłki.

Zacięty mecz w Lidze Narodów siatkarzy

Spotkanie obu reprezentacji narodowych przekształciło się w prawdziwy maraton, który trwał dokładnie dwie godziny i czterdzieści minut. Biało-czerwoni przystąpili do rywalizacji po inauguracyjnym zwycięstwie nad Kubą. Z kolei ich przeciwnicy mieli już na koncie wcześniejszy triumf nad gospodarzami turnieju. Początek pierwszego seta przebiegał pod dyktando polskiej kadry, ale ostatecznie padł łupem rywali. Decydujące punkty w tej odsłonie zdobył Jan Kozamernik, serwując na koniec asa.

Druga partia dostarczyła podobnych wrażeń, a pod koniec to przeciwnicy zbudowali trzypunktową przewagę. Ubiegłoroczni triumfatorzy całych rozgrywek odwrócili jednak niekorzystny wynik. Ważne piłki w kluczowych momentach skutecznie kończył Bartosz Firszt. Trzeci set zakończył się pechowo dla podopiecznych Nikoli Grbicia, którzy wypuścili z rąk wygraną mimo dwóch piłek setowych. O losach tej części gry zdecydowały błędy w ataku i mocna zagrywka Urosa Planinsicia.

Jak zakończył się niesamowity tie-break?

Czwarta runda była jedyną, w której emocje na parkiecie uległy nieznacznemu uspokojeniu. Polska drużyna w pełni kontrolowała sytuację na boisku, a skutecznymi atakami wyróżniał się wtedy Michał Gierżot. Szkoleniowiec zmuszony był interweniować tylko raz, gdy rywale delikatnie zniwelowali straty punktowe. Decydujący piąty set rozpoczął się od mocnego uderzenia i szybkiego prowadzenia naszej reprezentacji. Radość z przewagi nie trwała długo, ponieważ po kilku minutach na tablicy wyników pojawił się remis.

Końcówka spotkania to absolutny dreszczowiec z wieloma niewykorzystanymi szansami z obu stron siatki. Polacy mieli w górze dwie piłki meczowe, ale nie zdołali zamknąć tego starcia. Ostatecznie szalę zwycięstwa przechylił fenomenalny Nik Mujanović, który zakończył zmagania celnym serwisem. Całe spotkanie zakończyło się rezultatem 3:2 dla Słowenii, a w kolejnym spotkaniu drużyna Nikoli Grbicia zmierzy się z Japonią. Najskuteczniejsi w polskim zespole byli Bartosz Firszt i Bartosz Gomułka, z kolei liderem rywali okazał się zdobywca 37 punktów.