Liga Narodów siatkarzy. Czy Polacy utrzymali zwycięską passę w Gliwicach?

Polscy siatkarze zakończyli turniej w Gliwicach z kompletem zwycięstw, pokonując Argentynę 3:1. Mecz w ramach prestiżowych rozgrywek jakimi jest Liga Narodów siatkarzy przeszedł do historii z powodu rekordowo długiego seta. Kadra zagra kolejny turniej w lipcu w Chicago.

Ręce siatkarzy z zabandażowanymi palcami nad siatką blokują piłkę w charakterystycznych żółto-niebieskich barwach. Zdjęcie przedstawia akcję bloku podczas meczu siatkówki, co nawiązuje do relacji z Ligi Narodów siatkarzy, o której możesz przeczytać na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręce siatkarek uniesione nad siatką w próbie bloku. Nad dłońmi znajduje się żółto-niebieska piłka.

Historyczny set dla rywali

Niedzielne spotkanie lepiej rozpoczęli Argentyńczycy, budując wczesną przewagę nad polską drużyną. Biało-czerwoni stopniowo odrabiali straty dzięki skutecznym akcjom Wilfredo Leona oraz dobremu blokowi na siatce. Końcówka pierwszej partii przyniosła niezwykle zaciętą grę na przewagi, która ostatecznie zakończyła się niecodziennym wynikiem 50:48 dla gości. Zwycięstwo w tym secie przypieczętował mocny i celny atak Martina Ramosa. Była to najdłuższa odsłona w historii rozgrywek FIVB oraz reprezentacji Polski.

W drugiej partii podopieczni trenera Nikoli Grbicia szybko wypracowali sobie prowadzenie, ale siatkarze z Ameryki Południowej zdołali wyrównać. Zacięta rywalizacja toczyła się punkt za punkt, a błędy własne Polaków dawały rywalom cenne okazje do budowania nieznacznej przewagi. W decydującym momencie do kolejnej długiej gry na przewagi doprowadził świetnie dysponowany Wilfredo Leon. Ostatecznie przyjmujący zapewnił gospodarzom wygraną 26:24, co pozwoliło polskiej drużynie na remis w całym meczu.

Droga do pełnego triumfu

Trzecia odsłona przebiegała pod znakiem mniejszej liczby błędów ze strony biało-czerwonych, co od razu przełożyło się na korzystny wynik. Argentyńczycy usilnie próbowali dotrzymywać kroku, ale asy serwisowe i udane ataki Bartłomieja Bołądzia sukcesywnie zwiększały punktowy dystans. Dobra dyspozycja gospodarzy w polu zagrywki pozwoliła im na spokojne kontrolowanie końcówki tej niezwykle ważnej partii. Reprezentacja Polski wygrała ten fragment gry pewnie 25:19, obejmując prowadzenie w całym gliwickim spotkaniu.

Czwarty set przebiegał już pod całkowitą kontrolą polskiego zespołu, który błyskawicznie wypracował bezpieczną i wysoką przewagę nad rywalem. Najwięcej punktów dla biało-czerwonych w całym spotkaniu zdobył Wilfredo Leon, notując na swoim koncie aż 28 imponujących oczek. Kolejny ważny turniej Polacy rozegrają w dniach 15-20 lipca w amerykańskim Chicago, gdzie zmierzą się z Bułgarią, Brazylią, Francją i USA. Zespół awansował do czołowej trójki tabeli, ale nadal nie ma zagwarantowanego awansu do fazy pucharowej.