Sir Alex Ferguson opuścił stadion w karetce. Co z jego zdrowiem?
Legendarny menedżer poczuł się gorzej jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, co błyskawicznie postawiło na nogi służby medyczne. Dziennikarze stacji BBC Sport opublikowali w mediach społecznościowych komunikat, w którym wyjaśnili dokładne okoliczności niespodziewanej akcji medycznej z udziałem wybitnego trenera Manchesteru United.
Trzęsienie ziemi w Rakowie Częstochowa. Trener stracił posadę po finale Pucharu Polski
„Sir Alex Ferguson został przewieziony do szpitala po tym, jak poczuł się źle na Old Trafford krótko przed meczem Manchesteru United z Liverpoolem. Źródła podkreśliły, że był to ruch prewencyjny, a nie sytuacja awaryjna, gdy Ferguson został wywieziony ze stadionu karetką. Działacze klubu zachowują optymizm, że Ferguson wkrótce będzie wystarczająco zdrowy, aby wrócić do domu” - informuje BBC Sport.
W cieniu tych wydarzeń, na boisku rozegrał się prawdziwy piłkarski spektakl. Manchester United i Liverpool stoczyły zacięty bój, który z pewnością dostarczyłby Sir Alexowi wielu emocji. Jego nieobecność na honorowej trybunie była jednak symbolicznym i mocno odczuwalnym brakiem dla całej społeczności „Czerwonych Diabłów”. Na osłodę jego ukochana drużyna wyszarpała zwycięstwo 3:2.
Już po pierwszej połowie United prowadziło 2:0 po golach Matheusa Cunhi i Benjamina Sesko. Liverpool szybko odpowiedział po przerwie za sprawą Dominika Szoboszlaia i Cody'ego Gakpo, ale to Kobbie Mainoo z drużyny gospodarzy wyprowadził decydujący cios. Dzięki temu na trzy kolejki do końca sezonu Manchester United ma 6 pkt przewagi nad Liverpoolem i pewną kwalifikację do najbliższej edycji Ligi Mistrzów UEFA. W walce o 3. miejsce w Premier League groźniejsza jest Aston Villa, która w niedzielę wieczorem gra u siebie z broniącym się przed spadkiem Tottenhamem.