Arsenal w drodze po mistrzostwo. Skromna wygrana z Burnley
Przez znaczną część rozgrywek londyński zespół pewnie zmierzał po mistrzostwo Anglii, jednak w kluczowym momencie podopiecznych Mikela Artety dopadła zadyszka. Porażka w starciu z Manchesterem City mocno skomplikowała ich sytuację, ale niespodziewany remis „The Citizens” z Evertonem tchnął w Arsenal nowe siły. Na dwie kolejki przed finałem sezonu gracze Arsenalu wypracowali dwupunktową zaliczkę nad "The Citizens". W poniedziałek, 18 maja, drużyna z Londynu podjęła na własnym obiekcie pewne już spadku do Championship Burnley. Choć spotkanie zapowiadało się na formalność, gospodarze okrutnie się męczyli. Komplet punktów zapewnił im ostatecznie Kai Havertz, który pokonał bramkarza gości po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Bukayo Saki. Kibice zapamiętają jednak ten wieczór z zupełnie innego powodu.
Emocjonalne pożegnanie Roberta Lewandowskiego. Widzom nie pokazano kluczowych sekund!
Wpadka Piero Hincapie. Zdjęcia zawodnika Arsenalu trafiły do sieci
Zegar wskazywał 77. minutę rywalizacji, gdy Piero Hincapie zameldował się w polu karnym zespołu rywali. Zamiast groźnego strzału na bramkę, fani ujrzeli jednak Ekwadorczyka leżącego na murawie w dość niekompletnym stroju, i to całkowicie nie z jego winy. Wszystko za sprawą gracza Burnley, Axela Tuanzebe, który przypadkowo nadepnął na spodenki rywala, bezwiednie ściągając je w dół i odsłaniając jego pośladki. Zaskoczony piłkarz błyskawicznie naciągnął część garderoby, jednak fotoreporterzy zdążyli uwiecznić ten nietypowy moment. Ten zabawny epizod może szybko odejść w niepamięć, jeśli we wtorek, 19 maja, Manchester City nie odniesie wyjazdowego zwycięstwa z AFC Bournemouth – w takim scenariuszu Arsenal automatycznie zdobędzie mistrzostwo Anglii. Jeżeli jednak główni rywale "Kanonierów" do tytułu wygrają, losy tytułu rozstrzygną się w ostatniej kolejce zaplanowanej na niedzielę, 24 maja, o godzinie 17.30. Wówczas londyńczycy zmierzą się z Crystal Palace, a ekipa z Manchesteru podejmie Aston Villę.
Tomaszewski ocenia pożegnanie Lewandowskiego. Wskazuje na egoizm w drużynie i podpowiada nowy klub