Koniec Australian Open dla Świątek. Po meczu powiedziała jedno: „Najbardziej chciałabym…”

2026-01-28 7:36

Iga Świątek przegrała z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6 i odpadła w ćwierćfinale Australian Open. Po meczu Polka podkreśliła, że nie jest zdruzgotana porażką i najchętniej od razu wyszłaby na kort treningowy, by pracować nad mankamentami, m.in. serwisem.

Iga Świątek

i

Autor: EPA/ PAP

Rozstawiona z numerem drugim Iga Świątek przegrała z reprezentantką Kazachstanu Jeleną Rybakiną (nr 5) 5:7, 1:6 w ćwierćfinale Australian Open. Mecz trwał godzinę i 35 minut. Turniej w Melbourne pozostaje jedynym wielkoszlemowym, którego polska tenisistka nie wygrała.

Przebieg meczu: przełamanie na start, później dominacja Rybakiny

Polka przełamała rywalkę już w gemie otwarcia, ale Rybakina szybko odrobiła stratę. W kolejnym gemie Kazaszka broniła trzech break pointów przy stanie 0-40, a potem jej problemy z serwisem się skończyły. Od tego momentu do końca spotkania nie musiała bronić żadnego break pointu i zanotowała 10 asów, przy trzech Świątek.

W pierwszym secie walka trwała do stanu 5:5. Później Rybakina wygrała swój gem serwisowy bez straty punktu, a następnie przełamała Świątek i zamknęła partię.

W drugim secie Świątek szybko znalazła się w kłopotach – w drugim gemie przy własnym podaniu nie wygrała piłki i po kilku minutach było 0:3. Gdy Rybakina ponownie przełamała Polkę i odskoczyła na 1:5, losy meczu były w praktyce rozstrzygnięte. Spotkanie zakończyła asem serwisowym.

Świątek po porażce: „Najbardziej chciałabym teraz wyjść na kort treningowy”

Po meczu Świątek pojawiła się szybko na konferencji prasowej i nie była zdruzgotana porażką. Zapytana, czy ma schemat postępowania po przegranych, odparła, że nie, bo wszystko zależy od samopoczucia. Tym razem, jak przyznała.nie jest z nim „tak źle”.

Najbardziej chciałabym teraz wyjść na kort treningowy i poprawiać te rzeczy, których nie zdołałam do końca w okresie przygotowawczym. (…) Wdrożenie zmian zwykle zajmuje dłużej niż trzy tygodnie – powiedziała. Dodała też, że nie ma potrzeby od razu oglądać meczu, bo wie, co poszło nie tak.

Świątek wskazała m.in. na chęć pracy nad serwisem. Przyznała, że w okresie przygotowawczym wprowadziła w tym zakresie zmiany, ale nie na tyle, by „weszły jej w krew”.

Kiedy grasz, nie chcesz myśleć o detalach. Wtedy wracasz do dawnych wzorców – zaznaczyła.

Świątek mówiła też, że nie jest zadowolona z wyniku i oceniła mecz jako rozgrywany na dużej intensywności.

Pierwszy set był wyrównany, kilka punktów zrobiło różnicę – powiedziała.

Odnosząc się do drugiej partii, zauważyła:

Na początku drugiego seta może trochę spadła moja intensywność. Jelena podkręciła tempo, była precyzyjniejsza. Na szybkich kortach, jak tutaj, nigdy nie będzie mi się grało gładko.

To było 12. spotkanie Świątek z Rybakiną – teraz mają po sześć zwycięstw. Rybakina w tegorocznym Australian Open nie straciła jeszcze seta, a w żadnym meczu nie oddała rywalce więcej niż siedem gemów. Było to także jej ósme z rzędu zwycięstwo z tenisistką z Top 10 rankingu.

Najlepszym wynikiem Świątek w Australian Open pozostaje półfinał osiągnięty w 2022 i 2025 roku. Polka ma sześć tytułów wielkoszlemowych: cztery we French Open oraz po jednym w US Open i Wimbledonie.

W czwartkowym półfinale Rybakina zagra z Jessicą Pegulą (nr 6), która pokonała Amandę Anisimovą (nr 4) 6:2, 7:6. Drugą parę półfinałową tworzą liderka rankingu Aryna Sabalenka i Elina Switolina (nr 12).