Kanadyjscy piłkarze bohaterami MŚ 2026. Historyczny awans do 1/8 finału

2026-06-29 8:32

Kanada po raz trzeci uczestniczy w mistrzostwach świata, ale to tegoroczny turniej przynosi jej historyczne sukcesy. Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz zwycięstwie nad Katarem, Kanada awansowała do fazy pucharowej. Trener Jesse Marsch podkreśla, że jego drużyna stała się inspiracją dla przyszłych pokoleń kanadyjskich piłkarzy.

Awans Kanady do fazy pucharowej był sukcesem 

Kanada po raz trzeci w historii uczestniczy w mistrzostwach świata, ale to właśnie w 2026 roku osiągnęła coś wyjątkowego. Po raz pierwszy zdobyła punkt w meczu z Bośnią i Hercegowiną, a następnie pokonała Katar 6:0, co zapewniło jej debiut w fazie pucharowej. Dzięki temu Kanada znalazła się w gronie najlepszych drużyn świata.

Gola, który przesądził o awansie, zdobył Stephen Eustaquio w doliczonym czasie gry. Po meczu amerykański trener Jesse Marsch zebrał swoich zawodników, aby podkreślić wagę tego osiągnięcia. „Chłopaki, jesteście kanadyjskimi bohaterami, bohaterami dla przyszłych pokoleń. Dzięki wam dzieci w tym kraju będą uprawiać futbol. Ten sport ma wspaniałą przyszłość właśnie dzięki wam. Powinniście być naprawdę dumni z tego, kim jesteście. Powinniście być naprawdę dumni ze swojej gry” – powiedział Marsch.

Jakie emocje towarzyszyły drużynie po meczu?

Trener Marsch podkreślił, że jego drużyna przez cały czas wykazywała się determinacją i chęcią zwycięstwa. „Chcieliście tego w każdej chwili naszej dwuletniej współpracy. Pomyślcie o tym, jak rozmawialiśmy o trzymaniu się planu, o pozostaniu wiernym temu, kim chcemy być, o agresywnej grze, prezentowaniu jakości na boisku i o tym, jak pokazaliście swój charakter” – dodał. „Możecie być z siebie dumni. Teraz jesteście bohaterami Kanady, a ja bardzo się z tego cieszę” – podsumował.

Na konferencji prasowej trener Marsch zaznaczył, że jego drużyna dominowała przez większość meczu, chociaż nie wszystkie sytuacje bramkowe były wystarczająco groźne. „Aż wreszcie 'Steph' miał 'piłkę meczową'. Miałem nadzieję, że on da sobie, da nam szansę i ją po prostu wstrzeli do siatki. I tak zrobił” – wskazał.

Jakie wyzwania stoją przed Kanadą w kolejnych meczach?

Stephen Eustaquio, który strzelił zwycięskiego gola, na co dzień gra w lokalnym Los Angeles FC. Dla niego to osiągnięcie ma szczególne znaczenie, ponieważ w ciągu ostatnich 12 miesięcy stracił oboje rodziców. „W tej grupie niesamowitych ludzi nie mógłbym sobie wyobrazić człowieka, który bardziej zasłużył właśnie na tego gola. Cieszę się jego szczęściem i myślę, że gdzieś z góry patrzą na niego rodzice i też to dostrzegli” – zauważył trener.

Kanadyjczycy, którzy awansowali z drugiego miejsca w grupie, musieli opuścić ojczysty teren i zagrać w Los Angeles, a następne wyzwanie czeka ich w Houston, gdzie zmierzą się z lepszą drużyną z pary Holandia - Maroko. „To będzie prawdziwy pojedynek z Dawida z Goliatem, ale także dlatego już teraz jesteśmy tym niezwykle podekscytowani” – przyznał kanadyjski obrońca Alistair Johnston.

Tymczasem trener reprezentacji Republiki Południowej Afryki, Hugo Broos, który przed mistrzostwami świata zapowiedział przejście na emeryturę, teraz nieco zmienił swoje plany. 74-letni Belg, trzeci najstarszy szkoleniowiec w historii mistrzostw świata, przyznał, że jego zawodowa przyszłość wyjaśni się w najbliższych dniach, ale na pewno był to jego ostatni mundial. „Zobaczymy, co będzie dalej, ale pewne jest, że to był mój ostatni mundial. Z innymi decyzjami się wstrzymam, bo uważam, że nierozsądnie jest je podejmować w sytuacji rozczarowania. Dlatego teraz tego nie zrobię, choć chyba mam za dużo energii, by siedzieć na kanapie w domu i popijać kawę” – powiedział.

Pod jego wodzą drużyna Republiki Południowej Afryki również osiągnęła historyczny sukces, po raz pierwszy przechodząc fazę grupową. „To, co osiągnęliśmy, było dobre. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny z mojej drużyny” – dodał Broos. Chociaż miał nadzieję na awans do 1/8 finału, uznał, że taki wynik byłby małym cudem.

Źródło PAP.

Tropikalny upał w Szczecinie