Kamil Majchrzak gotowy na Wimbledon. Zdradza swoje plany po życiowym sukcesie

Kamil Majchrzak wystartuje w tegorocznym turnieju Wimbledon z nową energią. Polski tenisista, po zdobyciu swojego pierwszego tytułu ATP, jest pełen pewności siebie i uważa trzeci w tym roku Wielki Szlem za „magiczny”.

Tenisista Kamil Majchrzak w białym stroju sportowym odbija piłkę rakietą tenisową na trawiastym korcie, wzbijając chmurę pyłu. Jego mocne uderzenie symbolizuje gotowość i determinację przed Wimbledonem, o czym przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisisty uderzająca rakietą w piłkę tuż nad trawiastym kortem, spod którego unosi się pył.

Historyczny triumf w 's-Hertogenbosch

Kamil Majchrzak, 14 czerwca w holenderskim 's-Hertogenbosch, wywalczył pierwszy w karierze tytuł w cyklu ATP. Zajmując wtedy 76. miejsce w rankingu ATP, 30-letni tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wyeliminował trzech graczy z czołowej dziesiątki. Byli to Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime, Rosjanin Daniił Miedwiediew i Australijczyk Alex de Minaur.

Według samego zawodnika, zwycięstwo było kluczowym elementem budującym pewność siebie. Sukces udowodnił mu, że jest w stanie nie tylko konkurować z najlepszymi na świecie, ale też regularnie ich pokonywać. Tenisista przyznaje, że czuje się świetnie przygotowany fizycznie i z optymizmem patrzy w przyszłość.

"Takie zwycięstwo jest wyjątkowo budujące. Wygrałem moją pierwszą „250”, więc wyjechałem stamtąd z ogromnym nakładem pewności siebie. Natomiast też ważne jest, żeby to dobrze ułożyć w głowie, bo jednak to był mój cel. Wcześniej się wydawało, że do jego osiągnięcia jest w miarę daleko, bo wcześniej docierałem tylko do półfinałów. Tutaj udało mi się wygrać już za pierwszą próbą. Na pewno to też daje dużo do myślenia, jednak przede wszystkim pokazałem sobie, że już mogę nie tylko rywalizować z najlepszymi, co wiedziałem od dłuższego czasu, ale też ich pokonywać. Sam jestem bardzo ciekawy, co przyniesie przyszłość, bo gram bardzo dobry tenis. W końcu jestem zdrowy, więc połączyłem to wszystko razem i sam jestem bardzo ciekawy, gdzie mnie to zaprowadzi" - przyznał zawodnik z Piotrkowa Trybunalskiego w rozmowie z PAP.

"Myślę, że to jest całokształt, na który pracuję nie tylko w ostatnim czasie, ale tak naprawdę większość swoich lat. Mimo że już powoli jestem bardziej jednym z tych starszych zawodników niż młodszych, to w dalszym ciągu wierzę, że mam mnóstwo miejsca do rozwoju. Tak naprawdę dopiero od kilku lat mam taką jasność, w jakim kierunku chciałbym, żeby mój tenis podążał i konsekwentnie tę drogę realizuję" - powiedział Majchrzak.

"Nasz sezon jest bardzo długi, więc nie zawsze mój tenis wygląda tak, jak bym chciał, ale jest zawsze nakierunkowany w jednym celu, który sobie postawiłem. Myślę, że to jest całokształt wizji, pracy mojej i mojego sztabu, rodziny i jakby to wszystko się zasklepiło i połączyło w tym turnieju. Wierzę, że takie imprezy będą się teraz często powtarzać, bo jak jestem zdrowy, to nie ma powodu, żeby tak właśnie nie było. Cały czas się rozwijam fizycznie i tenisowo, więc wierzę, że to się będzie powtarzać" - dodał.

"Jakbym miał być w stu procentach szczery, to pewnie bym powiedział, że nie. Mimo że wiedziałem, że jestem w stanie rywalizować z najlepszymi, no to jednak tych najlepszych musiałem kilku pokonać w tym turnieju. Tak to już właśnie się stało i to na trawie, na której bardzo lubię grać. Mogłem też się przestraszyć tej szansy i odpaść w innym z meczów, natomiast do końca wykazałem się odwagą i nie przestraszyłem się tego wszystkiego, tylko pozwoliłem sobie po to sięgnąć, zapracowałem na to, żeby po to sięgnąć i konsekwentnie, niezależnie od wyniku grałem to, co sobie zakładałem. Myślę, że to były najważniejsze cechy, które się złożyły, że jednak ręka mi nie zadrżała" - podkreślił najlepszy obecnie polski tenisista.

Czy Majchrzak powtórzy sukces na trawie?

Ostatni triumf odbył się na trawie, a kolejnym turniejem, w którym weźmie udział Kamil Majchrzak, będzie legendarny Wimbledon w Londynie. W ubiegłym roku tenisista zaliczył tam znakomity występ, awansując do czwartej rundy. Teraz będzie musiał bronić sporej liczby punktów rankingowych.

Zawodnik z Piotrkowa Trybunalskiego wylatuje do Londynu we wtorek. Pierwszy trening ma odbyć się jeszcze tego samego dnia, a pierwszy mecz czeka go w ramach turnieju startującego 29 czerwca. Majchrzak zaznacza, że odpowiednie przygotowanie psychiczne jest równie ważne, co fizyczne, by na słynnych trawiastych kortach ponownie pokazać się z najlepszej strony.

"Raczej jesteśmy przyzwyczajeni do regularnego, corocznego bronienia punktów. Tutaj akurat nadszedł już ten czas, że przyszła obrona, natomiast gram dobrze. Zresztą miałem świetne przygotowania pod ten turniej. Wygrałem tę swoją pierwszą „250”, rozgrałem bardzo dużą ilość spotkań na trawie, która jest bardzo krótkim okresem w sezonie tenisisty, więc nie ma żadnych przesłanek, żeby nie obronić tych punktów, a nawet być może pokusić się o więcej, ale moje oczy przede wszystkim są skierowane na pierwszą rundę, na jak najlepsze przygotowanie pod nią. Dobrze się czuję na trawie, dobrze się czuję w Londynie, więc wierzę, że to dobre granie z zeszłego roku wraz z tą pewnością siebie i tym wszystkim, co zbudowałem w tym roku na tej nawierzchni połączę. Myślę, że mogę być naprawdę groźnym przeciwnikiem dla wszystkich" - ocenił Piotrkowianin.

"Rok temu jadąc do Londynu na Wimbledon byłem po siedmiu porażkach z rzędu, więc byłem w zdecydowanie innym nastroju i z innym przygotowaniem, podejściem mentalnym. Teraz będzie to inne przeżycie, natomiast trzeba sobie radzić w każdej sytuacji. Mimo wszystko wolę ten problem, który mam teraz, bo to oczywiście nie jest problem, to przywilej, więc myślę, że jestem już na tyle doświadczony, że dobrze to sobie ułożę i od początku będę prezentował dobry poziom i mam nadzieję, że to się przełoży na zwycięstwo" - dodał.

"Magia, trochę taka otoczka legendarna, aura zupełnie inna niż w pozostałych turniejach" - powiedział 30-letni tenisista.