Kiedy Jannik Sinner wróci do gry?
Zwycięzca tegorocznego Wimbledonu od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi. Uraz prawego kolana oraz stan zapalny pasma biodrowo-piszczelowego zmusiły go do przerwania startów. Lider światowego rankingu wygrał w tym roku aż pięć turniejów rangi Masters 1000. Triumfował w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie. Zawodnik zaplanował swój powrót na pokazowy turniej w Arabii Saudyjskiej pod koniec grudnia.
Przed zakończeniem obecnego roku dwudziestopięcioletni Włoch straci pierwsze miejsce w zestawieniu ATP. Jego pozycję przejmie reprezentant Niemiec Alexander Zverev. W trakcie wymuszonej pauzy sportowiec pojawił się na wyścigu Grand Prix Włoch Formuły 1 na torze Monza. Włoski mistrz gościł również na ekskluzywnym pokazie mody marki Gucci. Czas wolny wykorzystywał ponadto na wirtualną rozrywkę przy konsoli PlayStation.
„Cierpliwość to właściwe słowo na ten okres. Ciało to jedyny przeciwnik, którego nie mogę pokonać: kiedy każe ci przestać, musisz to zaakceptować i zastosować się do rad specjalistów” – powiedział Sinner w wywiadzie dla magazynu „U”, wydawanego przez dziennik „La Repubblica”.
„Kontuzje są częścią sportu. Trzeba być mądrym i wiedzieć, ile i kiedy grać. Trzeba mieć długoterminową wizję: nie liczy się tylko to, co dziś. Teraz siejesz ziarno, ale żniwa przyjdą później. A różnica zawsze tkwi w pracy, w przygotowaniach, a nie w szczęściu. Szczęście pomaga wygrać punkt, a nie mecz” – kontynuował.
Jak Sinner ocenia rywalizację z Alcarazem?
Mimo braku oficjalnych występów tenisista nie zrezygnował z regularnej aktywności fizycznej. Cały czas intensywnie trenował na siłowni i na korcie pod okiem wykwalifikowanych fizjoterapeutów. Zajęcia rehabilitacyjne były kluczowe dla procesu powrotu do pełnej sprawności. Sportowiec podkreślił, że nigdy nie odwrócił się od tenisa z powodu odczuwanego bólu. Zawsze starał się utrzymywać formę fizyczną na najwyższym możliwym poziomie.
W udzielonym wywiadzie poruszono również temat zaciętych pojedynków z Hiszpanem Carlosem Alcarazem. Włoski gracz jest powszechnie postrzegany jako niezwykle zdyscyplinowany i zdeterminowany. Z kolei jego hiszpański rywal uchodzi za zawodnika znacznie bardziej ekstrawaganckiego. Taka różnorodność charakterów zmusza obu sportowców do ciągłego przekraczania własnych granic. Obecna sytuacja w męskim tenisie nawiązuje do legendarnych starć z przeszłości.
„Ale nigdy nie byłem całkowicie nieaktywny i nie odwróciłem się od tenisa, ponieważ sprawiał mi ból. Wręcz przeciwnie, zawsze bardzo ciężko pracowałem, zarówno na siłowni, jak i na korcie, a także z fizjoterapeutami” - zapewnił.
„Być może jestem postrzegany jako zdyscyplinowany i zdeterminowany mistrz, a Carlos jako śródziemnomorski i ekstrawagancki. To właśnie jest piękne – mieć kogoś, kto zmusza cię do przekraczania własnych granic. A tenis zawsze na tym zyskiwał: od Borga z McEnroe po Samprasa z Agassim, aż do momentu, gdy rywalizacja dwóch zawodników przerodziła się w rywalizację trzech: Federer-Nadal-Djoković” - zauważył.