Spis treści
Janne Ahonen wspomina Zakopane
Janne Ahonen wielokrotnie startował w zawodach Pucharu Świata w Zakopanem, gdzie ośmiokrotnie stawał na podium. Jego triumf w 1999 roku na Wielkiej Krokwi pozostaje w pamięci kibiców. Fin podkreślił, że zawsze ma z tego miejsca mnóstwo dobrych wspomnień.
Ahonen wspominał też zaciętą rywalizację z Adamem Małyszem, która rozpalała polskie trybuny. Stwierdził, że szaleni kibice i pełne trybuny były zawsze częścią zakopiańskich konkursów, a atmosfera była niezwykła i niezapomniana.
"Oczywiście, mam mnóstwo dobrych wspomnień z Zakopanego. Zawsze były tu pełne trybuny i szaleni kibice. Szczególnie wtedy, gdy toczyłem zaciętą rywalizację z Adamem Małyszem. To było niezwykłe. Nigdy tego nie zapomnę" - powiedział PAP Ahonen.
Fenomenalny bilans Fina
Fin wygrał 36 indywidualnych konkursów Pucharu Świata, a łącznie 108 razy stawał na podium, co stanowi absolutny rekord w tej dyscyplinie. Szczególnie dobrze szło mu w Engelbergu, gdzie triumfował pięciokrotnie i 12 razy znalazł się w czołowej trójce.
Pierwsze zwycięstwo Ahonena w Pucharze Świata miało miejsce właśnie w Engelbergu, co dawało mu pewność siebie przed kolejnymi startami w Szwajcarii. Uważał, że zawody te były dla niego ważne, ponieważ odbywały się tuż przed Turniejem Czterech Skoczni. Gross-Titlis-Schanze była jego ulubioną skocznią, dobrze czuł się też w Bischofshofen.
"Pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata odniosłem właśnie tam. To sprawiło, że byłem pewny siebie za każdym razem, gdy skakałem w Szwajcarii. Zawsze były to dla mnie ważne zawody, ponieważ odbywały się tuż przed Turniejem Czterech Skoczni. Bardzo mi się tam podobało. Chciałem tam dobrze wypaść, żeby w dobrym nastroju wrócić do domu na święta, a potem przystąpić do TCS. Gross-Titlis-Schanze była moją ulubioną skocznią. Doskonale czułem się również na obiekcie w Bischofshofen" - wspominał.
Pięć triumfów w Turnieju Czterech Skoczni
Ahonen jest jedynym skoczkiem narciarskim, który pięć razy wygrał prestiżowy Turniej Czterech Skoczni, co czyni go rekordzistą tych zawodów. Triumfował w latach 1999, 2003, 2005, 2006 i 2008. Zawsze czuł się bardzo pewnie, startując w tym turnieju.
W swojej karierze Fin dziesięciokrotnie stawał na podium łącznej klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni. Uważa, że to osiągnięcie jest niesamowite, a jego sukcesy wynikały prawdopodobnie z dobrej formy w tej części sezonu i odrobiny szczęścia. Ahonen zapewnił, że znalazł wystarczająco dużo miejsca na wszystkie Złote Orły.
"Znalazłem w swoim domu wystarczająco dużo miejsca na pięć Złotych Orłów. Za każdym razem, gdy startowałem w TCS, byłem bardzo pewny siebie. Pięciokrotnie wygrałem ten turniej i 10 razy byłem na podium łącznej klasyfikacji. Sadzę, że to coś niesamowitego. Nie wiem czemu szło mi tak dobrze. Może sprzyjało mi szczęście, ale w tej części sezonu za każdym razem byłem w dobrej formie" - nadmienił.
Wpływ alkoholu na rekord świata w Planicy?
Ahonen często latał poza rozmiar skoczni, co skutkowało problemami z lądowaniem i niższymi notami za styl. Sugerował, że system przyznawania punktów za skrócony rozbieg, stosowany obecnie, pomógłby mu w osiągnięciu lepszych wyników w jego czasach. Mimo to, nie żywi do nikogo żalu.
Na zakończenie sezonu 2004/05 w Planicy Fin uzyskał 240 m, lecz po lądowaniu upadł, uderzając w zeskok plecami i tyłem głowy. Upadek wyglądał bardzo groźnie, a Ahonen opuścił skocznię na noszach. Po latach wyjawił, że był wtedy pod wpływem alkoholu, zmęczony po sobotniej imprezie. W tym konkursie kilkukrotnie poprawiano rekord świata, a Norweg Bjoern Einar Romoeren skoczył 239 m.
"To był jeden z najlepszych sezonów w mojej karierze. Drugi raz zdobyłem Kryształową Kulę. Jednak pod koniec nie miałem już tak dobrych wyników. W sobotnim konkursie w Planicy nie wypadłem najlepiej. Natomiast w niedzielę byłem "zrelaksowany"... Nie wiem jednak, czy wylądowałbym, gdybym był trzeźwy i dzień wcześniej nie imprezował. W każdym razie w niedzielę oddałem dobre skoki" - zaznaczył.
Kamil Stoch i przyszłość fińskich skoków
Janne Ahonen darzy Kamila Stocha wielkim szacunkiem, nazywając go niesamowitym zawodnikiem i dobrym przyjacielem. Wspomniał o emocjonującej rywalizacji z Polakami w Zakopanem, gdzie obecność wielu kibiców wzbudzała szczególne emocje. Kamil Stoch zakończył karierę w Planicy pod koniec marca.
Finowie, przez większość historii skoków, należeli do światowej czołówki, ale te czasy minęły. Ostatnim zwycięzcą Pucharu Świata z Finlandii był Anssi Koivuranta w 2014 roku, jednak w tym sezonie pojawiły się oznaki poprawy fińskich skoków, z Anttim Aalto i Niko Kytosaho na podium w konkursie duetów w Lahti oraz Aalto na trzecim miejscu w Oslo.
"Kamil był niesamowitym zawodnikiem i moim dobrym przyjacielem. Zresztą generalnie w skokach narciarskich jesteśmy jedną wielką rodziną. Przez wiele lat rywalizowałem z Adamem (Małyszem - PAP), a potem pojawił się Kamil i też toczyliśmy zaciętą walkę. Pamiętam szczególnie konkursy w Zakopanem, gdzie rywalizacja z Polakami, przy tak wielu kibicach, wzbudzała szczególne emocje" - wspominał.
Oznaki poprawy w fińskich skokach
Według Ahonena, głównym powodem zapaści w fińskich skokach był brak juniorów i spadek zainteresowania dyscypliną wśród młodzieży. 20 lat temu było ich znacznie więcej, co ułatwiało znajdowanie talentów. Teraz liczba juniorów znowu rośnie, szczególnie wśród dziewcząt.
Mimo trudnych lat, Ahonen ma nadzieję na powrót Finlandii do światowej czołówki. Uważa, że duże doświadczenie Anttiego Aalto i Niko Kytosaho, którzy niedawno zaczęli osiągać sukcesy, pomoże im w przyszłości. Obecna sytuacja w fińskich skokach wygląda znacznie lepiej, choć powrót na szczyt zajmie jeszcze kilka lat.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.