Jagiellonia Białystok przegrywa z Widzewem Łódź. Szybkie ciosy w drugiej połowie meczu

Jagiellonia Białystok uległa na własnym stadionie drużynie Widzew Łódź 0:2 w niedzielnym meczu piłkarskiej Ekstraklasy. Obie bramki padły tuż po przerwie, a ich autorami byli Sebastian Bergier oraz Fran Alvarez. Gospodarzom zabrakło skuteczności pod bramką rywala, mimo widocznej przewagi w pierwszej części spotkania.

Jagiellonia Białystok prz.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na błotnistym boisku podczas meczu na dużym stadionie.

Widzew Łódź punktuje w Białymstoku

W niedzielnym spotkaniu Ekstraklasy Jagiellonia Białystok zmierzyła się na własnym stadionie z Widzewem Łódź. Trener gospodarzy Adrian Siemieniec dokonał sporych rotacji w składzie po czwartkowym meczu eliminacji Ligi Europy z Rangers FC. Pierwsza połowa meczu nie przyniosła bramek, choć to białostoczanie dłużej utrzymywali się przy piłce i kontrolowali grę. Widzew rozpoczął spotkanie od wysokiego pressingu, jednak rywale skutecznie wyprowadzali piłkę spod własnej bramki.

W 15. minucie spotkania Bartłomiej Drągowski popisał się znakomitą interwencją, broniąc strzał Jesusa Imaza oraz dobitkę Kajetana Szmyta. Jagiellonia miała kolejną świetną okazję po nieco ponad pół godzinie gry, ale Yuki Kobayashi nie trafił w bramkę po uderzeniu głową. Widzew również potrafił poważnie zagrozić bramce rywali przed przerwą. W 39. minucie po mocnym strzale Sebastiana Bergiera piłkę z linii bramkowej w ostatniej chwili wybił Youssuf Sylla.

Kto strzelał bramki po przerwie?

Po zmianie stron Widzew Łódź zaczął grać znacznie szybciej i odważniej, co błyskawicznie przyniosło wymierne efekty. W 52. minucie Sebastian Bergier otworzył wynik spotkania, pokonując bramkarza gospodarzy celnym uderzeniem głową po rzucie rożnym. Zanim Jagiellonia Białystok zdołała na nowo uporządkować szyki obronne, straciła kolejnego gola. Zaledwie dwie minuty później, po serii błędów defensywy, Fran Alvarez podwyższył prowadzenie precyzyjnym strzałem technicznym.

Mimo licznych zmian w składzie i prób odrabiania strat, gospodarze nie potrafili sforsować bardzo dobrze zorganizowanej obrony łodzian. W doliczonym czasie gry szansę na kontaktowe trafienie miał Nik Prelec, jednak po jego uderzeniu głową piłka trafiła tylko w poprzeczkę. Warto zaznaczyć, że niedzielny mecz odbył się dokładnie w 39. rocznicę debiutu białostoczan w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wówczas, 9 sierpnia 1987 roku, przeciwnikiem również był Widzew, a historyczne spotkanie zakończyło się remisem 1:1.