Jagiellonia Białystok goni ligową czołówkę
Białostocki zespół po siedmiu rozegranych spotkaniach zgromadził na swoim koncie dwanaście punktów. Obecnie drużyna z Podlasia zajmuje miejsce w środku tabeli piłkarskiej ekstraklasy, notując cztery zwycięstwa i trzy porażki. Do prowadzącego w lidze Górnika Zabrze, który rozegrał jeden mecz więcej, traci dziewięć punktów. Strata do trzeciej w zestawieniu Legii wynosi aktualnie cztery oczka. Gospodarze niedzielnego starcia muszą wygrać, aby nie pozwolić rywalom na zbudowanie większej przewagi.
Zespół trenera Adriana Siemieńca przystępuje do tego spotkania po środowej rywalizacji w Grecji z Olympiakosem Pireus. W swoim pierwszym meczu w fazie ligowej Ligi Europy polska drużyna przegrała 1:2, choć prowadziła po bramce Kajetana Szmyta. Szkoleniowiec przyznał, że starcie kosztowało zawodników sporo sił, ale takie obciążenia będą im towarzyszyć przez całą piłkarską jesień. Przed tygodniem drużyna z Podlasia uległa w Krakowie miejscowej Wiśle. Piłkarze mają zatem podwójną motywację do przełamania złej passy i zdobycia kompletu punktów na krajowym podwórku.
"Straciliśmy bramki po prostych błędach, przynajmniej remis był w zasięgu. Ale trudno, nie ma za dużo czasu, żeby to przeżywać, trzeba chwilę odpocząć i w niedzielę wygrać u siebie z Legią" - mówił po tym spotkaniu trener Adrian Siemieniec.
"Trzeba wrócić teraz do rozgrywek ligowych. Jesteśmy po porażce w lidze, jesteśmy po porażce w Lidze Europy i wypada nam odpowiedzieć na boisku i wygrać mecz u siebie, bo zespoły bardzo fajnie, bardzo dobrze punktują w ekstraklasie. I musimy wygrać to spotkanie, żeby po prostu się doczłapać do górnej połowy tabeli" - zaznaczył szkoleniowiec.
"Trzeba się szybko zregenerować, odpocząć, dobrze jeść, skorzystać z fizjoterapii i musimy wygrać to spotkanie" - powiedział słoweński napastnik Nik Prelec.
Kiedy rozpocznie się mecz z Legią?
Sytuacja kadrowa gospodarzy przed niezwykle ważnym meczem nie jest w pełni klarowna. Pewne jest, że na boisku nie pojawi się kontuzjowany stoper Yuki Kobayashi. Dodatkowo w przerwie pucharowego starcia w Pireusie z murawy musiał zejść kapitan drużyny Taras Romanczuk. Do gry nie był również gotowy skrzydłowy Ousmane Sow, co ogranicza pole manewru sztabowi szkoleniowemu. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że żaden z zawodników nie musi pauzować z powodu nagromadzenia żółtych kartek.
Niedzielne starcie z warszawską drużyną cieszy się ogromnym zainteresowaniem lokalnych kibiców. Mecz na Chorten Arenie w Białymstoku zaplanowano na niedzielę na godzinę 17.30. Legia Warszawa przyjeżdża na Podlasie jako zespół, który w trwającym sezonie ekstraklasy nie zaznał jeszcze goryczy porażki. Trybuny białostockiego obiektu wypełnią się do ostatniego miejsca, co zagwarantuje gorącą, sportową atmosferę. Ostatnie wejściówki na ten szlagierowy pojedynek zostały wyprzedane już ponad tydzień temu.