Spis treści
Iga Świątek reaguje na krytykę sztabu
- Iga Świątek w zdecydowanych słowach odparła ataki wymierzone w jej wieloletnią współpracę z Darią Abramowicz.
- Mistrzyni Wimbledonu skrytykowała ponadto postawę dawnych szkoleniowców, którzy oceniają jej obecną sytuację, bazując wyłącznie na wspomnieniach z czasów juniorskich.
- Z wywiadu dowiadujemy się również, w jaki sposób Iga zarządza własnym zespołem i kto ostatecznie podejmuje najważniejsze kroki.
Iga Świątek szlifuje formę na krajowych kortach, szykując się do nadchodzących występów na nawierzchni ziemnej. Powrót do rywalizacji zaplanowano na 13 kwietnia podczas turnieju rangi WTA 500 w niemieckim Stuttgarcie. Zwyciężczyni Wimbledonu podczas rozmowy z portalem Sport.pl nie chciała jednak zdradzić, czy w Niemczech u jej boku pojawi się już nowy główny szkoleniowiec. Zawodniczka nie odniosła się wprost do ustaleń dziennikarzy "Przeglądu Sportowego", którzy sugerowali jej niedawną podróż na Majorkę w celu sfinalizowania rozmów z potencjalnym trenerem.
- Jestem pewna, że codziennie można znaleźć nową plotkę. Domyślam się, że ostatnio czytałeś ich sporo - skomentowała krótko te doniesienia.
Relacja z Darią Abramowicz pod lupą
Znaczna część medialnej dyskusji skupiła się na fali negatywnych komentarzy płynących ze strony środowiska kibicowskiego oraz ekspertów tenisowych, uderzających bezpośrednio w Darię Abramowicz. Dziennikarz zapytał Igę Świątek o głosy sugerujące, że jej więź z psycholożką przekracza standardowe ramy współpracy, a sama trenerka mentalna zyskała zbyt dużą rolę wewnątrz całego sztabu.
- To ja decyduję, z kim pracuję. I, szczerze mówiąc, większość negatywnych rzeczy, które gdzieś widziałam - staram się tego nie czytać, ale coś do mnie dociera - to były po prostu fake newsy i teorie wymyślone po to, żeby wywołać zamieszanie - stwierdziła Iga Świątek. - Ludzie nie mają pojęcia, jak to wygląda - to ja podejmuję decyzje dotyczące współpracy. Oczywiście, mogę zapytać członków mojego zespołu o zdanie - i robię to, jeśli potrzebuję - bo mam wokół siebie bardzo doświadczonych ludzi: od zespołu menedżerskiego po osoby, z którymi spędzam tygodnie w tourze, jak Maciek Ryszczuk, mój trener przygotowania fizycznego, czy Daria jako trenerka przygotowania mentalnego. Jeśli chodzi o artykuły o Darii - przez lata przypisywano jej mój sukces na korcie, bo był możliwy m.in. dzięki sile mentalnej, a teraz, gdy pojawił się spadek formy i wyników, nagle to ona jest temu winna. Ale staram się opierać decyzje na własnej opinii, bo tylko wtedy mogę naprawdę w nie wierzyć i mieć przekonanie, że to właściwy wybór. Mimo że trener powinien być liderem ekipy, to ja staram się nim być i prowadzić mój zespół - dodała.
Iga Świątek odpowiada byłym trenerom
W trakcie wywiadu poruszono również kwestię surowych ocen, jakie spadły na Igę Świątek i jej otoczenie po niespodziewanej przegranej z Magdą Linette podczas prestiżowych zmagań w Miami. Wśród najgłośniejszych krytyków znaleźli się Lech Sidor oraz Artur Szostaczko. Warto zaznaczyć, że obaj panowie mieli okazję trenować obecną mistrzynię wyłącznie na wczesnym etapie jej sportowej drogi, kiedy stawiała dopiero pierwsze kroki w młodzieżowym tenisie.
Zaskakuje mnie, że osoby, które widziały mnie tylko wtedy, gdy miałam 10 czy 12 lat, nagle są pytane, jaka jestem "naprawdę" i co powinnam robić ze swoim życiem lub na korcie. To trochę tak, jakby spytać nauczycielkę z przedszkola, która znała jakieś dziecko przez rok, jakim jest jako dorosły człowiek – przecież to absurdalne. Internet nie działa w logiczny sposób. Nie daje przestrzeni na popełnianie błędów ani czasu na to, żeby coś zrozumieć. Po prostu ocenia - i robi to bardzo surowo - powiedziała Iga Świątek.