Iga Świątek wygrywa w Stuttgarcie. Niezwykła niespodzianka w korytarzu wywołała wielkie emocje

2026-04-16 10:38

Iga Świątek udanie rozpoczęła zmagania w Stuttgarcie, pewnie pokonując Laurę Siegemund. Tuż po zakończeniu spotkania na polską tenisistkę czekała wyjątkowa niespodzianka, która wywołała u niej ogromny uśmiech. Zobaczcie, co wydarzyło się w korytarzu.

Iga Świątek

i

Autor: Imago Sport and News/ East News

Pewne zwycięstwo Igi Świątek i debiut nowego trenera

Iga Świątek rozpoczęła tegoroczne zmagania na kortach ziemnych, pokonując Laurę Siegemund 6:2, 6:3. Był to jednocześnie pierwszy oficjalny występ byłej liderki rankingu pod okiem nowego szkoleniowca, Francisco Roiga. Choć dyspozycja mistrzyni wielkoszlemowej nie była jeszcze optymalna, bez większych kłopotów poradziła sobie z doświadczoną reprezentantką Niemiec. Swoje kolejne spotkanie rozegra w piątek, a jej przeciwniczką będzie triumfatorka starcia pomiędzy Mirrą Andriejewą a Alycią Parks.

Wyjątkowe powitanie Igi Świątek po opuszczeniu kortu

Kiedy Iga Świątek schodziła do szatni, napotkała na swojej drodze niecodzienny widok. W korytarzu zgromadziła się grupa młodych sympatyków, którzy już podczas rywalizacji na korcie głośno wspierali Polkę. Ubrani w biało-czerwone stroje fani skandowali imię tenisistki, co wprawiło ją w ogromne zdumienie.

Reakcja sportsmenki była niezwykle żywiołowa. Zaskoczona i szeroko uśmiechnięta chwyciła się za głowę, po czym chętnie zapozowała do pamiątkowych fotografii. Nie zabrakło również czasu na cierpliwe rozdawanie autografów wszystkim zgromadzonym miłośnikom tenisa.

QUIZ: Ile wiesz o Idze Świątek?
Pytanie 1 z 35
Trenerem Igi Świątek był w latach 2024-2026...

Iga Świątek ocenia współpracę z Francisco Roigiem

W pomeczowych wypowiedziach Iga Świątek odniosła się do swojej aktualnej formy oraz współpracy z nowym opiekunem. Przyznała wprost, że potrzebuje jeszcze czasu na wdrożenie wszystkich taktycznych i technicznych nowinek. Wskazówki przekazywane przez hiszpańskiego eksperta wymagają bowiem dłuższego procesu adaptacji na placu gry w warunkach meczowych.

- Czasami wracałam do starych nawyków w niektórych rozwiązaniach na korcie. Ale czuję, że dobrze pamiętałam to, co miałam w głowie na treningach i byłam gotowa to zrobić na meczu - powiedziała Iga Świątek po meczu z Laurą Siegemund. - Trenowałam z Francisco dopiero jakieś 10 dni, więc nie można oczekiwać, że wszystko będzie już działać automatycznie. Potrzebuję meczów, żeby to się stało naturalne. Ogólnie jestem jednak dość zadowolona z tego, co dzisiaj miałam w głowie i z pomysłów, które chciałam zrealizować. Czuję, że mam jasność, co robić na mączce, i całkowicie zgadzam się z tym, co Francisco chce mi pokazać. Ale gdyby każdy mógł w każdym meczu realizować te pomysły w 100 procentach, to wygrywałby wszystko. Dlatego potrzebuję kilka meczów, żeby rzeczy przetestować i zobaczyć, jak działają - dodała Iga.