Iga Świątek WTA Madryt. Dramatyczny koniec meczu na korcie Arantxa Sanchez Stadium?

Występ Igi Świątek na turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie wzbudzał duże nadzieje wśród polskich kibiców. Mimo to, sobotnie starcie z Amerykanką Ann Li zakończyło się w sposób, który zaskoczył wielu fanów tenisa. Iga Świątek, choć walczyła, musiała podjąć trudną decyzję, co zaważyło na jej dalszym udziale w prestiżowej imprezie WTA Madryt.

Iga Świątek WTA Madryt. D.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Czarna rakieta tenisowa z białą owijką leży na ceglastej, mączkowej nawierzchni kortu tenisowego. Rączka rakiety, skierowana w lewo, jest w pełni widoczna i wyraźna, natomiast jej główka, z naciągiem, częściowo wychodzi poza kadr po prawej stronie. Na szczycie rączki, w centralnej części, widoczne jest białe, stylizowane logo w kształcie prostokąta z poziomą linią. W tle, rozmyte i nieostre, widoczna jest siatka tenisowa oraz rzędy szarych trybun, a także zielona piłka tenisowa po prawej stronie.

Iga Świątek w Madrycie – niespodziewane problemy zdrowotne

Iga Świątek poddała spotkanie w trzeciej rundzie turnieju WTA Madryt z powodu problemów zdrowotnych. Krecz nastąpił przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3 w meczu przeciwko Amerykance Ann Li. Ten pojedynek okazał się dla Polki znacznie trudniejszy niż poprzednie starcie z Ukrainką Darią Snigur.

Początkowo nic nie wskazywało na tak poważne kłopoty, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyraźnie niższy ranking Amerykanki Ann Li. Mimo to, starcie od początku było zacięte, a jego niespodziewany finał zaskoczył obserwatorów i wiernych fanów tenisa.

"Świątek miała ostatnio ciężki czas, choć nie spodziewamy się, żeby dziś odpadła. Gdyby to się jednak stało, chcemy być tego świadkami" - powiedziały PAP dwie kobiety z Wielkiej Brytanii, ćwicząc wymowę nazwiska polskiej tenisistki przed początkiem meczu.

Mniejszy kort, większe emocje i wsparcie kibiców

Sobotnie spotkanie, w przeciwieństwie do poprzednich, odbywało się nie na głównym korcie Manolo Santany, lecz na mniejszym Arantxa Sanchez Stadium. Ten bardziej kompaktowy obiekt miał tę zaletę, że puste miejsca nie rzucały się w oczy, a doping polskich kibiców był znacznie lepiej słyszalny.

Nawet na mniejszym korcie, oczekiwania polskich kibiców wobec występu Igi Świątek były bardzo wysokie. Polka była wspierana w wielu językach – po polsku, angielsku i hiszpańsku, a raz czy dwa razy usłyszeć można było charakterystyczne "Ole!", co świadczyło o dużym uznaniu dla jej umiejętności.

"Liczyliśmy na więcej, ale zdrowie jest najważniejsze. Iga wróci silniejsza" - powiedzieli PAP kibice opuszczający obiekt z czerwono-białą flagą w rękach.

Od świetnej formy do dramatycznego finału meczu

Jeszcze w czwartek Iga Świątek prezentowała świetną formę, gładko wygrywając z Darią Snigur. Po meczu udała się na Bernabeu, gdzie uczestniczyła w otwarciu kortu tenisowego na stadionie legendarnego Realu Madryt, a nagrania z jej długiego odbijania piłki głową obiegły sieć.

Początek meczu z Ann Li w Madrycie również wydawał się obiecujący, choć Amerykanka po zaciętych wymianach wygrała pierwszego seta. Paradoksalnie, im intensywniej kibicowano Świątek, tym Li zdawała się grać skuteczniej. Po dość łatwo wygranym przez Polkę drugim secie, nadzieje na zwycięstwo wzrosły, jednak na początku trzeciego seta przeważyły problemy zdrowotne, co doprowadziło do kreczu.

Krecz Igi Świątek – powrót historii z Rzymu?

Po ogłoszeniu kreczu, kibice zgotowali Idze Świątek ostatnią owację w stolicy Hiszpanii w tym sezonie. To pierwszy raz, kiedy polska tenisistka wycofuje się z meczu od maja 2023 roku. Wówczas przerwała grę w trzecim secie ćwierćfinału turnieju w Rzymie, mierząc się z Kazaszką Jeleną Rybakiną, co przypomina obecną sytuację w Madrycie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.