Iga Świątek w 1/8 finału WTA Pekin. Niesamowity powrót Polki

Iga Świątek zameldowała się w 1/8 finału turnieju WTA Pekin. Polska tenisistka po dramatycznym meczu pokonała Donnę Vekić 4:6, 7:6 (7-0), 6:2, mimo że rywalka była o krok od zwycięstwa. Była liderka rankingu udowodniła w turnieju WTA Pekin niesamowitą odporność psychiczną i kontynuuje walkę o swój 13. tytuł tej rangi.

Ręka tenisistki uderzającej rakietą w piłkę na korcie. O awansie Igi Świątek w Pekinie przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka tenisistki trzymającej rakietę w momencie uderzenia żółtej piłki na korcie.

Trudna przeprawa i niesamowity powrót w drugim secie

Rozstawiona z numerem ósmym Iga Świątek wywalczyła 40. w karierze awans do 1/8 finału turnieju WTA 1000. W poniedziałkowym starciu trzeciej rundy w stolicy Chin Polka zmierzyła się z Chorwatką Donną Vekić. Mimo że tenisistka z Polski wygrała wszystkie cztery poprzednie bezpośrednie pojedynki, tym razem rozstawiona z numerem 30 przeciwniczka sprawiła jej ogromne problemy. Vekić prowadziła już 6:4 i 5:2, będąc blisko wyeliminowania triumfatorki z 2023 roku.

W krytycznym momencie polska zawodniczka dwukrotnie przełamała serwis rywalki, doprowadzając do remisu w drugim secie. Następnie zdeklasowała Chorwatkę w tie-breaku, wygrywając go bez straty punktu. Decydująca partia rozpoczęła się od wymiany przełamań, jednak tenisistki nie odpuszczały żadnej piłki. Od stanu 3:2 pełną kontrolę na korcie przejęła reprezentantka Polski, zamykając ostatecznie trwające dwie godziny i 40 minut spotkanie wynikiem 6:2.

– Z pewnością znajdowałam się w trudnej sytuacji pod względem wyniku i po pierwszym secie nie bardzo wiedziałam, co zmienić, by grać lepiej – powiedziała Świątek po meczu.

– W dalszej części drugiego seta grałam odważniej i agresywniej, częściej posyłając piłki po linii. Myślę, że to właśnie zmieniło rytm meczu — dodała.

Z kim Świątek zagra w kolejnej rundzie zawodów?

Po zakończeniu rywalizacji podopieczna trenera Francisco Roiga przyznała, że chwilami czuła się bezradna wobec świetnej dyspozycji przeciwniczki w kluczowych wymianach. Odnotowała jednak, że jej własna gra stała na zadowalającym poziomie, co pozwoliło spokojnie przetrwać najtrudniejsze momenty. W decydującej partii Polka potrafiła narzucić swój agresywny styl i bezlitośnie wykorzystać słabsze chwile mocno zmęczonej Chorwatki. Była to wspaniała demonstracja mistrzowskiej klasy i niesamowitej odporności psychicznej na twardych kortach w chińskiej stolicy.

Poniedziałkowy triumf to jednocześnie 147. zwycięski mecz zawodniczki w prestiżowych turniejach rangi WTA 1000. W historycznym zestawieniu więcej wygranych spotkań na tym poziomie mają obecnie jedynie Amerykanka Serena Williams z dorobkiem 148 zwycięstw oraz Białorusinka Aryna Sabalenka, która triumfowała 156 razy. Była liderka światowego rankingu wciąż pozostaje w grze o swój trzynasty tytuł w imprezach tej wysokiej rangi. W zaciętej walce o ćwierćfinał kolejną rywalką utalentowanej Polki będzie rozstawiona z numerem 10 Amerykanka Iva Jovic.

– Nie wiem, jaki był bilans punktowy, ale czułam, że gram dobrze. Wydawało mi się, że siły są wyrównane, choć być może ona wygrywała te ważniejsze akcje. Wiedziałam, że mam swoje szanse i powinnam nieco mocniej przycisnąć. Musiałam po prostu wejść na wyższy poziom, bo ona grała naprawdę dobrze i wykorzystywała okazje, których nie potrafiłam zamienić na punkty w pierwszym secie — tłumaczyła podopieczna trenera Francisco Roiga.

ROLKI