Tegoroczny udział Huberta Hurkacza w londyńskim turnieju zakończył się wyjątkowo pechowo. W starciu 4. rundy z Janem-Lennardem Struffem Wrocławianin miał komfortowe prowadzenie 2-0 w setach, jednak na przeszkodzie stanął uraz mięśni brzucha. Pomimo ambitnej walki z własnym ciałem i niemieckim przeciwnikiem, reprezentant Polski musiał poddać spotkanie przy stanie 6:3, 7:6, 6:7, 5:7, 2:4.
W międzyczasie władze Wimbledonu podjęły decyzję dotyczącą incydentu z wcześniejszej fazy turnieju. Jak poinformował dziennikarz Michał Samulski za pośrednictwem serwisu X, Hubert Hurkacz otrzymał karę w wysokości 7500 dolarów, co w przeliczeniu daje około 28 tysięcy złotych. Sankcja ma związek z wyraźnym przekleństwem, którego Polak użył w trakcie rywalizacji z Tommym Paulem w 3. rundzie. Po nieudanym zagraniu tenisista wykrzyczał wulgarne słowo, po którym arbiter natychmiast przyznał mu ostrzeżenie.
Mimo tamtego wybuchu emocji, Hubert Hurkacz zdołał odwrócić losy meczu i pokonać Tommy'ego Paula wynikiem 4:6, 7:6(5), 7:5, 6:2. Przejście do 4. rundy zagwarantowało mu wypłatę rzędu 300 tysięcy funtów, czyli blisko 1,5 miliona złotych brutto. Nałożona przez organizatorów grzywna zostanie odjęta od tej właśnie sumy.