Historyczny triumf Lewisa Hamiltona
Siedmiokrotny mistrz świata powrócił na najwyższy stopień podium. Lewis Hamilton wygrał niedzielny wyścig o Grand Prix Barcelony-Katalonii, który stanowił siódmą rundę obecnego sezonu mistrzostw świata. Jest to jego debiutanckie zwycięstwo od czasu głośnego transferu. Brytyjczyk przeszedł w 2025 roku z zespołu Mercedesa do włoskiej stajni Ferrari. Triumf ten ma dla niego szczególne znaczenie w kontekście rywalizacji o czołowe lokaty na koniec sezonu.
Dominacja brytyjskich kierowców w Hiszpanii była podczas tego weekendu bezdyskusyjna. Pozostałe miejsca na podium również przypadły reprezentantom tego kraju. Drugą pozycję wywalczył George Russell, który reprezentuje barwy zespołu Mercedesa. Trzeci na linii mety zameldował się natomiast Lando Norris z ekipy McLarena. Obecny obrońca mistrzowskiego tytułu potwierdził tym samym swoją wysoką i stabilną dyspozycję.
Co zatrzymało lidera mistrzostw świata?
Końcówka wyścigu w Hiszpanii przyniosła nieoczekiwany dramat głównego faworyta. Zaledwie pięć okrążeń przed końcem rywalizacji z trasy musiał zjechać Andrea Kimi Antonelli. Powodem wycofania się włoskiego zawodnika z zawodów była nagła awaria techniczna bolidu. Pomimo tego niepowodzenia utrzymał on prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu. Dziewiętnastolatek zgromadził do tej pory aż 156 punktów po zaledwie sześciu rozegranych startach.
Włoch imponował w poprzednich tygodniach wyjątkową skutecznością na najważniejszych torach wyścigowych. Antonelli zanotował wcześniej spektakularną serię pięciu wygranych wyścigów z rzędu. Jego przewaga nad resztą stawki wciąż pozostaje bardzo wyraźna. Sytuację w tabeli poprawił jednak triumfator niedzielnych zawodów. Zwycięstwo w Hiszpanii pozwoliło Lewisowi Hamiltonowi znacząco umocnić się na drugiej pozycji w zestawieniu.