Spis treści
"Jestem zadowolony, szczęśliwy i dumny" – powiedział kapitan Zabrzan Erik Janża.
Górnik Zabrze osiągnął historyczny wynik
W ostatnim czasie Górnik Zabrze świętował podwójny sukces. Drużyna 2 maja pokonała Raków Częstochowa 2:0 w finale Pucharu Polski, co stanowiło jedno z najważniejszych wydarzeń sezonu. Następnie, w ostatniej kolejce ekstraklasy, górnicy zapewnili sobie wicemistrzostwo, wygrywając u siebie z Radomiakiem 6:2, cementując swoją pozycję w czołówce polskiej piłki. Ten imponujący wynik w lidze i pucharze świadczy o konsekwentnej pracy zespołu.
Po zdobyciu Pucharu Polski, zespół przyjął odważną strategię. Erik Janża przyznał, że drużyna "nie miała już nic do stracenia" i zaczęła myśleć o mistrzostwie Polski. Choć ostatecznie tytuł powędrował do Lecha Poznań, Górnik Zabrze konsekwentnie dążył do drugiego miejsca, zdając sobie sprawę z jego znaczenia i gwarancji udziału w europejskich pucharach.
"Po zdobyciu pucharu nie mieliśmy już po prostu nic do stracenia. Mogliśmy sobie powiedzieć, że idziemy po mistrza Polski. Niestety, to się nie udało. Lechowi Poznań należą się gratulacje. Ale cały czas wierzyliśmy w zajęcia drugiego miejsca. Wiemy, co ono daje – przynajmniej sześć meczów w europejskich pucharach. Super, że się udało" – dodał reprezentant Słowenii.
Jak Górnik Zabrze przygotował się do finałowego starcia?
Erik Janża podkreślił, że przed decydującym meczem z Radomiakiem w szatni nie było oznak nerwowości. Zespół Górnika Zabrze, składający się z doświadczonych zawodników, przez cały tydzień omawiał strategię na to spotkanie, czerpiąc również z doświadczeń zdobytych w finale Pucharu Polski. Ostatnie ligowe starcie było traktowane jak kolejny finał, co wymusiło maksymalne skupienie każdego piłkarza.
Kapitan Górnika Zabrze zauważył, że mecze z drużynami, które nie walczą już o nic, bywają najtrudniejsze, ponieważ przeciwnicy mogą grać na luzie. Jednakże, jak dodał, zespół Górnika Zabrze od pierwszej minuty pokazał większą wolę zwycięstwa. Szybko zdobyte bramki ułożyły mecz po myśli zabrzan, otwierając im drogę do kwalifikacji Ligi Mistrzów, co Janża skwitował entuzjastycznym stwierdzeniem.
"Mamy doświadczony zespół, cały tydzień o tym meczu rozmawialiśmy. Finał PP też nam wiele dał. Bo to ostatnie ligowe starcie, to też był taki finał. Każdy był skupiony na maksa" - stwierdził.
"Bo przeciwnik może zagrać na luzie. Dziś pokazaliśmy od pierwszej minuty, że bardziej chcemy tego zwycięstwa. Dobrze się to ułożyło, szybko strzeliliśmy bramki. Zagramy w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. To brzmi zaje...ście" – śmiał się obrońca.
Trener Michal Gasparik i ambicje zespołu
Drużyna pod wodzą trenera Michala Gasparika wykazywała się niezłomną ofensywnością, atakując nawet przy prowadzeniu. Mimo szybko narastającej przewagi, która osiągnęła wynik 6:0, zawodnicy ciągle dążyli do kolejnych trafień. Jak zdradził kapitan, po każdym golu powtarzali sobie hasło "idziemy dalej", motywowani chęcią rewanżu za wcześniejszą porażkę 0:4 w Radomiu.
Janża zwrócił uwagę, że zdobycie Pucharu Polski było celem Górnika Zabrze od początku sezonu, często podkreślanym przez trenera. Liga z kolei pozostawała niewiadomą ze względu na jej wyrównany poziom. Po zimowych przygotowaniach i zmianach kadrowych, zespół potrzebował czasu na zgranie, ale wiara w sukces rosła wraz ze zbliżającym się końcem sezonu. W efekcie dwumecz z Radomiakiem zakończył się bilansem 6:6, ale to Górnik Zabrze został wicemistrzem.
"Po każdym zdobytym golu mówiliśmy sobie – idziemy dalej. Bo w Radomiu przegraliśmy 0:4, chcieliśmy się zrewanżować. W dwumeczu jest więc 6:6, wyszło na zero, tyle że my jesteśmy wicemistrzami" – powiedział.
"Trener często o tym mówił. A liga była niewiadomą, wiedzieliśmy, że jest bardzo wyrównana. Po zimowych przygotowaniach potrzebowaliśmy trochę czasu, by złapać automatyzmy po zmianach kadrowych. Im bliżej było końca sezonu, tym bardziej wierzyliśmy w sukces" – dodał.
Przyszłość Górnika Zabrze w ekstraklasie
Erik Janża przewiduje, że nadchodzący sezon będzie dla Górnika Zabrze jeszcze trudniejszy. Do Ekstraklasy powracają bowiem mocne marki, takie jak Wisła Kraków czy Śląsk Wrocław, które z pewnością będą stanowić duże wyzwanie. Kapitan podkreślił, że rywale będą szczególnie zmotywowani, aby pokonać wicemistrza Polski, co wymaga solidnego przygotowania i odpoczynku po wyczerpującym sezonie.
Janża poinformował, że już w niedzielę wraca do Słowenii, co sygnalizuje krótki okres na regenerację. Niemniej jednak, kapitan Górnika Zabrze wyraził przekonanie, że świętowanie w klubie będzie zapewne długie i huczne, odzwierciedlając znaczenie osiągniętego wicemistrzostwa Polski oraz zdobycia Pucharu Polski.
"Wracają do ekstraklasy takie mocne marki, jak Wisła Kraków, czy Śląsk Wrocław. Na pewno też rywale będą zmotywowani, by nas pokonać. Musimy porządnie odpocząć i bardzo dobrze się przygotować" – ocenił.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.