Russell dominuje w Baku od startu do mety
Brytyjczyk George Russell, kierowca zespołu Mercedes, triumfował w wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu. 15. runda tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1 na ulicznym torze w Baku zakończyła się jego wygraną po zaciętej walce. Brytyjczyk obronił prowadzenie, startując z pierwszego pola wywalczonego w piątkowych kwalifikacjach. Było to jego siódme zwycięstwo w karierze i trzecie w trwającym sezonie, po wygranych w Australii i Austrii.
Drugie miejsce, ze stratą niespełna 0,2 s do zwycięzcy, zajął czterokrotny mistrz świata Holender Max Verstappen z zespołu Red Bull. Na najniższym stopniu podium stanął Francuz Isack Hadjar, również reprezentujący barwy Red Bulla. Lider klasyfikacji generalnej, Włoch Kimi Antonelli (Mercedes), startując z 16. pozycji, zdołał przebić się i ukończyć zawody na piątym miejscu.
Kolizje i interwencje samochodu bezpieczeństwa
Wyścig w Baku obfitował w incydenty. Na 31. okrążeniu Taj Alex Albon (Williams) uderzył w barierę, co wymusiło wyjazd samochodu bezpieczeństwa na tor i zmianę opon przez kierowców. Po restarcie doszło do kolejnego karambolu, spowodowanego przez Argentyńczyka Franco Colapinto (Alpine), w którym uszkodzone zostały m.in. bolidy Lando Norrisa (McLaren) oraz Pierre'a Gasly'ego (Alpine).
Pech nie omijał także innych. Na 40. okrążeniu Oscar Piastri z McLarena, jadący na trzecim miejscu i mający szanse na podium, wypadł z toru. Australijczyk stracił cenne pozycje i ostatecznie ukończył zmagania na 14. lokacie. W samej końcówce Verstappen naciskał na Russella, jednak ostatecznie zabrakło mu ułamków sekundy do wyprzedzenia Brytyjczyka. Po 15 rundach liderem cyklu pozostaje Antonelli, choć Russell zmniejszył stratę punktową.