Spis treści
Raków Częstochowa kontra Bruk-Bet Termalica
W rozegranym w sobotę meczu Ekstraklasy piłkarskiej Raków Częstochowa pokonał na własnym boisku Bruk-Bet Termalicę Nieciecza wynikiem 1:0. Jedynego gola spotkania, który zapewnił gospodarzom trzy punkty, zdobył w 42. minucie Ivi Lopez. Dla hiszpańskiego pomocnika był to zarazem pierwszy występ w bieżącym roku kalendarzowym, co czyni jego bramkę szczególnie znaczącą dla zespołu.
Spotkanie miało wyraźnie dwa oblicza, z dominacją gospodarzy przed przerwą i ofensywną postawą gości w drugiej części meczu. „Słoniki” zdołały zdominować częstochowian po zmianie stron, o czym świadczy bilans strzałów – aż 16 prób Bruk-Betu wobec zaledwie jednego uderzenia Rakowa. Większość tych ataków nie zakończyła się jednak celnym strzałem, co ostatecznie zaważyło na braku zmiany wyniku.
Jakie były kluczowe momenty pierwszej połowy?
Raków rozpoczął mecz bez Stratosa Svarnasa, którego na lewej stronie obrony zastąpił Ariel Mosór. Już w 9. minucie Bruk-Bet Termalica stworzyła groźną sytuację po akcji z lewej strony, kiedy po mocnym uderzeniu Ivana Durdova piłkę na róg odbił Oliwier Zych. Dwie minuty później Raków odpowiedział, gdy po „główce” Patryka Makucha, Adrian Chovan zdołał przerzucić piłkę ponad poprzeczką.
Od tego momentu zarysowała się przewaga gospodarzy, choć mieli oni trudności ze sforsowaniem zagęszczonej defensywy Niecieczan, często zyskując jedynie rzuty rożne. W 27. minucie Michael Ameyaw zagrał piłkę do Jonatana Brunesa w polu bramkowym, lecz ten jej nie opanował. Decydujący moment pierwszej połowy nastąpił w 42. minucie, kiedy po zamieszaniu pod bramką Chovana i ponownym zagraniu Frana Tudora, Ivi Lopez z ostrego kąta pokonał bramkarza rywali.
Szturm Bruk-Betu nie przyniósł goli
Po przerwie częstochowscy kibice oczekiwali kontynuacji ofensywy Rakowa, jednak to goście ruszyli do zdecydowanego ataku, wielokrotnie zagrażając bramce Zycha. Mimo licznych prób, takich jak strzał Rafała Kurzawy obok słupka w 50. minucie czy fatalne pudło Morgana Fassbendera w 53. minucie, Bruk-Bet nie potrafił znaleźć drogi do siatki. W 78. minucie doskonałą okazję zmarnował Jesus Jimenez, którego strzał obronił Zych.
W końcówce meczu, między 84. minutą a doliczonym czasem gry, Kamil Zapolnik dwukrotnie oddał groźne strzały, podobnie jak Damian Hilbrycht, ale tylko przy drugim uderzeniu Zapolnika konieczna była interwencja bramkarza Zycha. Mimo dynamicznych rajdów Lamine Diaby-Fadigi, Raków skupił się na utrzymaniu wyniku, a czyste konto Zycha oraz gol Lopeza wystarczyły do zwycięstwa. Tym samym Raków przerwał serię czterech meczów bez zwycięstwa w Ekstraklasie, a dla Łukasza Tomczyka było to pierwsze zwycięstwo w roli szkoleniowca "Czerwono-Niebieskich" po porażkach i remisach.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.