Punkt cenny dla ekipy Wisły Płock
Rywalizacja na stadionie w Szczecinie nie obfitowała w wiele efektownych i groźnych akcji ofensywnych. Obie bramki w tym spotkaniu padły w wyniku dużego zamieszania w polach karnych obu zespołów. Widowisko nie zachwyciło zgromadzonych na trybunach kibiców, ponieważ brakowało płynności w konstruowaniu ataków. Po zakończeniu meczu to goście wydawali się znacznie bardziej usatysfakcjonowani z wywalczonego na wyjeździe remisu. Ekstraklasa często przynosi takie twarde i bardzo wyrównane starcia.
Szkoleniowiec gości zwrócił uwagę na bardzo dobrą postawę swojego bramkarza w drugiej połowie. Rafał Leszczyński uchronił swój zespół przed utratą kolejnego gola, popisując się ważnymi interwencjami między słupkami. Drużyna zdołała ostatecznie wcisnąć piłkę do siatki i wyrównać stan rywalizacji. Adam Majewski uważał końcowy rezultat za w pełni zasłużony i oddający przebieg wydarzeń na murawie. Wisła Płock zakończyła tym samym serię gorszych występów bez wygranej.
"- Dla kibiców mecz nie był pasjonującym widowiskiem - ocenił trener gości Adam Majewski:"
"- Cieszymy się z punktu, po passie trzech spotkań bez zwycięstwa. Najważniejsze dla nas było wywieźć stąd punkty. Chcieliśmy trzy, jest jeden – nie ukrywał zadowolenia Majewski."
"- Udało nam się wepchnąć piłkę do bramki na remis. Pewnie w Pogoni jest niedosyt, ale wynik wydaje mi się sprawiedliwy – podsumował szkoleniowiec Płocczan."
Trener Pogoni Szczecin czuje ogromny niedosyt
Zupełnie inne spojrzenie na przebieg rywalizacji miał hiszpański szkoleniowiec gospodarzy. Oscar Garcia uważał, że jego podopieczni wykreowali na boisku znacznie więcej dogodnych sytuacji. Katalończyk podkreślał dużą niesprawiedliwość końcowego wyniku w kontekście zaangażowania i włożonego przez zespół wysiłku. Zwrócił także uwagę na utratę kontroli nad spotkaniem po objęciu prowadzenia przez swój zespół. Pogoń Szczecin liczyła przed własną publicznością na pewne i zdecydowane zwycięstwo.
Kluczowym momentem dla gospodarzy okazała się strata gola po stałym fragmencie gry ze strony rywali. Drużyna nie potrafiła odpowiedzieć na trafienie przeciwnika kolejnymi bramkowymi akcjami. Szkoleniowiec zaznaczył absolutną konieczność zdobywania większej liczby bramek, gdy traci się gola w takich właśnie okolicznościach. Portowcom zabrakło ostatecznie skuteczności w decydujących fragmentach rywalizacji na murawie. Siódma kolejka Ekstraklasy zakończyła się dla nich jedynie jednym zdobytym punktem.
"- Wynik nie jest sprawiedliwy. Zrobiliśmy więcej od rywali, by wygrać. Straciliśmy gola po stałym fragmencie. Wówczas musisz strzelić przynajmniej dwa razy, by wygrać. My tego nie zdołaliśmy zrobić. Na dodatek po zdobyciu gola straciliśmy kontrolę nad grą – ocenił Katalończyk."