Spis treści
Zacięte derby koszykarzy Legii i Dzików
Drugi mecz półfinałowy pomiędzy Legią Warszawa a Dzikami Warszawa ponownie zgromadził komplet publiczności w hali na Bemowie. Kibice obu drużyn zapewnili niezwykłą oprawę widowiska, utrzymując ciągły gwar, a poziom emocji znacząco przewyższał pierwszą potyczkę, którą legioniści wygrali 98:80. Rywalizacja warszawskich drużyn w półfinale play-off ma miejsce po raz pierwszy od 1985 roku, kiedy to faza ta została wprowadzona do ekstraklasy.
Ostatnie sześć minut spotkania fani oglądali na stojąco, co doskonale oddaje intensywność czwartej kwarty. Zawodnicy Legii i Dzików na przemian zadawali sobie ciosy, a wynik zmieniał się niemal co chwilę. Na minutę przed końcem to goście prowadzili 76:75 po rzucie Darnella Edge’a, a ofensywny faul rozgrywającego Legii, Dominika Brewtona, sprawił, że Dziki były o krok od sukcesu.
"Niesamowity mecz, niesamowita atmosfera. Jestem dumny z mojej drużyny. Zagraliśmy solidnie, wróciliśmy do rywalizacji, byliśmy bardzo blisko... Mamy swoje ograniczenia, słabości, ale i swoje mocne strony. To nie był spektakularny mecz, ale poziom intensywności gry był bardzo wysoki. Nie brakowało „brudnej gry”, ale w pozytywnym słowa tego znaczenia, bo takie są mecze w play off. To Legia jest mistrzem, mamy do niej duży szacunek, ale nie boimy się, choć jest cienka linia między tymi dwoma słowami" - powiedział trener Dzików Marco Legovich.
Decydujące akcje i bohaterowie meczu
Końcówka meczu należała jednak do legionistów. Estoński środkowy Legii, Matthias Tass, w kluczowej akcji zablokował rzut Grzegorza Kamińskiego, otwierając drogę do punktów. W odpowiedzi Dominic Brewton zdobył punkty po kontrze na 19 sekund przed końcem spotkania, zmieniając wynik na korzyść Legii. Po wzięciu czasu przez trenera Dzików, jego zawodnicy dwukrotnie spudłowali, a piłkę po drugim niecelnym rzucie zebrał Andrzej Pluta.
Andrzej Pluta, MVP sezonu zasadniczego, przypieczętował sukces Legii, trafiając jeden z dwóch rzutów wolnych na 2,5 sekundy przed końcem. Był on ponownie kluczowym graczem drużyny Heiko Rannuli, zdobywając 26 punktów w całym meczu, w tym ważne rzuty za trzy w decydującej czwartej kwarcie. W zespole Dzików wyróżnili się Amerykanin Landrius Horton i Grzegorz Kamiński, zdobywając po 17 punktów.
"Bardzo trudne spotkanie dla obydwu drużyn, obydwie walczyły od początku do końca. Wyrazy uznania dla Dzików, które zmieniły pewne elementy. Wygraliśmy, bo byliśmy przez cały mecz i w końcówce razem jako drużyna" - powiedział Jayvon Graves, rozgrywający Legii.
"Bardzo trudne spotkanie. Każdy zagrał na „maksa”, dał tyle ile mógł, ale przegraliśmy. Musimy być gotowi na kolejny mecz" - powiedział środkowy Dzików Odi Oguama.
Taktyka i wyzwania Legii w półfinale
Trener Legii, Heiko Rannula, podkreślił, że defensywa Dzików sprawiła jego drużynie wiele kłopotów, zwłaszcza obrona typu „switch”. Legioniści musieli radzić sobie bez kapitana Michała Kolendy, który zmagał się z problemami mięśniowymi, oraz środkowego Race’a Thompsona, który doznał urazu stawu skokowego w pierwszym meczu serii. Te absencje z pewnością wpłynęły na strategię i rotacje zespołu.
Rannula zaznaczył, że Legia powinna była grać mądrzej, ale presja play-offów i niesamowita atmosfera wpływają na zawodników. Trener zwrócił uwagę na niewykorzystane rzuty wolne, które mogłyby dać jego drużynie około dziesięciu punktów przewagi i ustabilizować sytuację. Podsumował, że aby wygrać coś ważnego, trzeba rozstrzygać na swoją korzyść właśnie takie wymagające spotkania.
Kiedy odbędzie się trzeci mecz półfinału?
Trzecie spotkanie półfinałowe pomiędzy Legią Warszawa a Dzikami Warszawa odbędzie się w poniedziałek o godzinie 20:15 w hali Dzików „Koło” OSiR Wola, zaledwie kilka kilometrów od Bemowa. W poprzednim roku Legia w półfinale wyeliminowała najlepszy w sezonie zasadniczym Anwil Włocławek wynikiem 3-0. Następnie w walce o złoto pokonała PGE Start Lublin 4-3, zdobywając ósmy tytuł w historii po 56 latach przerwy.
W drugim tegorocznym półfinale ekstraklasy koszykarzy, Orlen Zastal Zielona Góra, który przystąpił do play-offów z siódmej pozycji, prowadzi 2-0 z AMW Arką Gdynia. Trzecie spotkanie tej serii zostanie rozegrane we własnej hali Zastalu w niedzielę o godzinie 17:00. Rywalizacja o finał zapowiada się więc niezwykle interesująco w obu parach.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.