Wielki sukces Polski na Igrzyskach Paralimpijskich 2026
Trwające do 15 marca we Włoszech Igrzyska Paralimpijskie 2026 przyniosły polskiej ekipie ogromne powody do radości. W ostatnim dniu zmagań Michał Gołaś, wspierany przez przewodnika Kacpra Walasa, sięgnął po drugie miejsce w alpejskim slalomie specjalnym. To już drugi krążek zdobyty przez tych Biało-Czerwonych podczas XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026, po wcześniejszym brązie w slalomie gigancie.
Ewelina Woźniak w szpitalu po walce na KSW 116. Poważny uraz klatki piersiowej polskiej zawodniczki
Podczas niedzielnych zawodów w Cortinie d'Ampezzo, w rywalizacji zawodników niewidomych i niedowidzących, Polacy po pierwszym przejeździe objęli prowadzenie. Mieli 0,57 sekundy przewagi nad gospodarzami – Giacomo Bertagnollim i jego przewodnikiem Andreą Ravellim. Drugi przejazd również był w ich wykonaniu znakomity, jednak do złota zabrakło zaledwie 0,27 sekundy.
Na najniższym stopniu podium stanęli reprezentanci Kanady, Kalle Ericsson i Sierra Smith, tracąc 1,70 sekundy do Polaków. Co ciekawe, dla włoskiej dwójki był to również drugi medal tych igrzysk, ponieważ w slalomie gigancie zdobyli srebro.
Powrót na podium po 8 latach
Michał Gołaś (21 lat) i Kacper Walas (22 lata) od dłuższego czasu utrzymują się w ścisłej czołówce światowego paranarciarstwa alpejskiego. Choć dla obu zawodników start w Cortinie d'Ampezzo był paralimpijskim debiutem, zanotowali na nim rewelacyjne wyniki, w tym piąte miejsce w superkombinacji alpejskiej. Co niezwykłe, swoje umiejętności i sposób współpracy wypracowali całkowicie sami, ponieważ brakuje specjalistycznych materiałów szkoleniowych dla przewodników osób z niepełnosprawnością wzroku.
Polscy kibice na medale zimowych igrzysk paralimpijskich musieli czekać aż osiem lat. Ostatni krążek – również brązowy – zdobył Igor Sikorski, startujący na monoski w slalomie gigancie podczas igrzysk w Pjongczangu w 2018 roku. Teraz Michał Gołaś zapisał się na kartach historii, zdobywając dwa medale podczas jednej imprezy.
