Dramatyczne sceny w meczu Igi Świątek z Ann Li
Iga Świątek zakończyła swój udział w prestiżowych zmaganiach WTA 1000 w Madrycie na etapie trzeciej rundy, budząc ogromny niepokój fanów o swój stan fizyczny. Podczas konfrontacji z amerykańską tenisistką Ann Li od samego startu sprawiała wrażenie mocno osłabionej i obolałej. Jej poczynania na korcie cechowała duża chwiejność, co bezpośrednio przekładało się na lawinę niewymuszonych błędów i wyraźny brak koncentracji.
Otwierająca partia padła łupem rywalki po wyrównanym tie-breaku. W kolejnej odsłonie reprezentantka Polski postawiła na zachowawczą taktykę, unikając ryzykownych zagrań, co pozwoliło jej ograniczyć liczbę błędów i doprowadzić do wyrównania stanu rywalizacji. Niestety, w decydującej partii kryzys fizyczny stał się aż nadto widoczny od pierwszych piłek. Gdy tablica wyników wskazywała 6:7, 6:2, 0:2, Iga Świątek poprosiła o interwencję sztabu medycznego. Odbyła dłuższą naradę z fizjoterapeutką oraz supervisorem zawodów. Sytuacja nie wyglądała na kontuzję, ale na drastyczne pogorszenie samopoczucia. Ostatecznie, po naradzie z personelem medycznym, tenisistka zażyła tabletkę.
Wznowienie gry nie przyniosło żadnej poprawy. Przy rezultacie 6:7, 6:2, 0:3 oraz 0-30 Iga Światek podjęła ostateczną decyzję o kreczu i przerwaniu gry.
W poprzednim sezonie Iga Świątek dotarła w Madrycie aż do półfinału, ulegając wówczas Coco Gauff 1:6, 1:6, co oznacza teraz dla niej bolesną utratę dużej liczby punktów w klasyfikacji generalnej. Obecnie jednak absolutnym priorytetem pozostaje powrót zawodniczki do pełni sił. Sympatycy sportu mają nadzieję, że to wyłącznie chwilowe osłabienie organizmu, a nie poważniejsza dolegliwość przekreślająca kolejne starty.