Dawid Kubacki szczerze o pożegnaniu Kamila Stocha. Zabraknie go w piątkowym konkursie

2026-03-26 14:31

Dawid Kubacki opowiedział o bliskiej relacji z kończącym wkrótce karierę Kamilem Stochem, nazywając go niezawodnym przyjacielem i doskonałym współlokatorem. Paradoksalnie, to właśnie starszy kolega z kadry narodowej wyeliminował go z rywalizacji, zajmując ostatnie premiowane awansem miejsce podczas czwartkowych kwalifikacji na słoweńskim obiekcie.

Dawid Kubacki

i

Autor: Grzegorz Momot/ PAP

Kwalifikacje w Planicy z udziałem polskich lotników

Mimo że próba Dawida Kubackiego na słoweńskiej Letalnicy wyglądała niezwykle przyzwoicie, odległość wynosząca 199,5 metra ostatecznie nie wystarczyła do wywalczenia upragnionego awansu. Doświadczony zawodnik musiał w końcowym rozrachunku uznać wyższość schodzącego ze sceny Kamila Stocha, który zgromadził o 8,7 punktu więcej i rzutem na taśmę wskoczył na premiowaną, czterdziestą pozycję, wyrzucając tym samym swojego reprezentacyjnego kolegę poza wąską listę startową piątkowych zawodów.

ZOBACZ TEŻ: Tajemnicza obietnica Piotra Żyły w Planicy? W tle prywatna rozmowa z Kamilem Stochem

– Chociaż coś zaczęło lecieć. Chciało lecieć już "z powietrza". Byłem przekonany, że te 200 metrów pęknie w końcu w tym sezonie, że trochę człowiek honoru uratuje...

Wierzył w awans do czołowej "czterdziestki". Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, w związku z czym wszystko wskazuje na to, że powrót utytułowanego mistrza świata na belkę startową mamuta nastąpi dopiero podczas sobotnich zmagań drużynowych. Mimo sportowego zawodu wywołanego brakiem kwalifikacji, skoczek z Szaflar dostrzega optymistyczne sygnały przed kolejnymi podejściami do lotów w Słowenii.

– Wiem, że ten sezon był bardzo trudny i tak szczerze, to ja miałem takie założenie, że wiem nad czym pracowałem w ostatnim czasie i zaczęło to trochę lepiej wyglądać. Wiedziałem, że to może też na tej skoczni mamuciej lepiej wyglądać niż w ostatnim czasie. I ten kwalifikacyjny skok to pokazał, było już bliżej tego normalnego poziomu – zaznaczył stanowczo reprezentant Polski tuż po swojej eliminacyjnej próbie.

Fotorelacja z czwartkowych prób na słoweńskim obiekcie

Czwartkowe zmagania najlepszych skoczków narciarskich na słynnej skoczni w Planicy zostały tradycyjnie uwiecznione na licznych materiałach zdjęciowych przez zgromadzonych na miejscu fotoreporterów.

ZOBACZ TEŻ: Ostatnie skoki Kamila Stocha w Planicy. Wyznaje prawdę o swoim wyczerpaniu

Dawid Kubacki o sportowej emeryturze Kamila Stocha

Finałowy weekend sezonu upłynie przede wszystkim pod znakiem niekończących się pytań o trzykrotnego mistrza olimpijskiego, który był dla Kubackiego jednym z najbliższych towarzyszy w trakcie wieloletnich startów w zawodach najwyższej rangi. Za biało-czerwonymi już ostatnie wspólne eliminacje, a w napiętym harmonogramie pozostały jeszcze piątkowe zawody indywidualne z udziałem zaledwie jednego z nich, sobotnia rywalizacja zespołowa, gdzie obaj najpewniej wystąpią wspólnie w polskiej kadrze, oraz niedzielny, elitarny finał dla czołowej trzydziestki cyklu, do którego odchodzący czempion wciąż zachował szansę się zakwalifikować. Rozpoczął się tym samym nieunikniony czas wzruszających podsumowań.

– Kamil jest profesjonalistą. Do ostatniego dnia będzie się trzymał tej sportowej wersji, tego co robił całe życie na skoczniach. Myślę, że gdzieś te emocje wypłyną dopiero w niedzielę, po ostatnim skoku, to będzie ten moment, kiedy myślę, że on i my wszyscy sobie uświadomimy, że go na skoczni nie zobaczymy.

– Mam wiele takich fajnych wspomnień z Kamilem. Głównie sportowych, bo jednak kilka razy wspólnie staliśmy na podium, czy to w Pucharze Świata, czy to na mistrzostwach świata, również na igrzyskach. O tych prywatnych to nie ma co nawet gadać. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Kawał życia wspólnie spędziliśmy z Kamilem na skoczni, bo jak dobrze liczę, to będzie jakieś 30 lat treningów, skakania, przechodzenia przez te trudne momenty i przez te wspaniałe momenty. To jest coś, czego nam nikt nie odbierze i coś, co będziemy mieli co wspominać – przyznał z pełną szczerością.

Uzupełnił swoją wcześniejszą wypowiedź wielokrotny medalista mistrzostw świata. Dziennikarze postanowili dopytać go jeszcze o to, czy podczas niedzielnego konkursu po prostu pojawią się u niego prawdziwe łzy wzruszenia. – Nawet nie trzeba pytać, na pewno tak będzie – rzucił.

Początek piątkowych zmagań pucharowych na potężnej Letalnicy w Planicy zaplanowano precyzyjnie na godzinę 15:00. Bezpośrednią relację z tego długo wyczekiwanego wydarzenia będzie można śledzić na żywo na antenie kanału Eurosport 1 oraz w ofercie serwisu streamingowego Platforma MAX.