Trudne przygotowania Dawida Kubackiego do zimy
36-letni skoczek narciarski znajduje się w nietypowej sytuacji podczas treningów przed sezonem 2026/2027. W pierwszych dniach obecnego tygodnia Dawid Kubacki po raz kolejny został ojcem, witając na świecie swojego pierwszego syna. Wcześniej sportowiec wychowywał już córki, dlatego łączenie obowiązków rodzicielskich ze sportem zawodowym jest mu znane. Chłopiec pojawił się na świecie znacznie wcześniej, niż zakładał to termin. Obecnie matka dziecka czuje się dobrze, jednak noworodek musi jeszcze przez pewien czas pozostać pod stałą opieką lekarzy w szpitalu.
- Cóż, pracuję w takich warunkach, jakie są mi dane. Robię wszystko, aby do zimowych startów przygotować się najlepiej, jak tylko mogę. Myślę, że zaczyna procentować to, co do tej pory zrobiliśmy. Na pewno jest jeszcze trochę pracy do wykonania, widzę jednak postęp. To mnie bardzo buduje – powiedział zawodnik, któremu urodził się syn (ma też córki).
Zawodnik otwarcie przyznaje, że balansowanie między życiem prywatnym a rygorystycznym cyklem treningowym stanowi obecnie dla niego duże wyzwanie. Mimo utrudnień stara się zachować pełne skupienie na nadchodzących zawodach międzynarodowych. Rodzina reprezentanta Polski otrzymuje na szczęście duże wsparcie od najbliższych, co pozwala mu na kontynuowanie letnich startów. Ważnym sprawdzianem dyspozycji był dla niego występ w zawodach rozgrywanych w połowie lipca. Celem sztabu szkoleniowego jest stabilizacja formy zawodnika przed pierwszymi konkursami na śniegu.
- Jakoś to trzeba będzie pogodzić. Mamy jednak pomoc ze wszystkich stron - zapewnił.
Jak Kubacki ocenia start w Szczyrku?
W środę reprezentant Polski wziął udział w Memoriale Olimpijczyków zorganizowanym na krajowym obiekcie w Szczyrku. Rywalizacja odbywała się na igelicie, co jest standardowym elementem przygotowań skoczków narciarskich w okresie letnim. Dawid Kubacki uplasował się w tym konkursie ostatecznie na ósmym miejscu, oddając dwie równe próby na odległość 100 oraz 100,5 metra. Łączna nota sędziowska uzyskana za te skoki przez 36-latka wyniosła dokładnie 268 punktów. Letnie zmagania traktowane są przez kadrę jako ważny etap w budowaniu optymalnej formy sportowej.
- Na pewno odległości były stosunkowo krótkie. Jednak porównując te skoki do tych z wtorkowego treningu, to wyglądało to dużo lepiej. W trakcie zawodów nie odstawałem bardzo od reszty. Na pewno w 100 procentach nie mogę być zadowolony, ale krok do przodu zrobiłem - ocenił.
Wynik osiągnięty na skoczni pozwolił zawodnikowi na wyciągnięcie pierwszych wniosków z trwającego cyklu szkoleniowego. Sportowiec zaznacza, że głównym priorytetem niezmiennie pozostaje dla niego zbudowanie solidnej dyspozycji na zimę. Trenerzy dokładnie analizują każdą próbę, aby systematycznie eliminować błędy techniczne na progu i w fazie lotu. Sukcesy w sezonie zimowym zawsze buduje się poprzez stabilne skoki oddawane na igelicie, o czym doskonale wie utytułowany skoczek. Właściwa realizacja planu przygotowawczego w lecie powinna przynieść wymierne efekty w kolejnych miesiącach.
- Jednak drogą do tego są dobre skoki oddawane już latem. Nie da się tego oddzielić - podkreślił Kubacki.