Były reprezentant naszego kraju zauważa, że polska tenisistka musiała nabrać doświadczenia wśród czołowych rakiet świata i przyzwyczaić się do specyfiki rywalizacji na twardej nawierzchni. Ekspert otwarcie przyznaje, że wywalczenie tytułu w Chinach będzie miało kluczowy wpływ na budowanie jej dalszej sportowej ścieżki.
Od czasu doskonałych wyników we Francji minęły cztery miesiące, zanim utalentowana zawodniczka ponownie zabłysnęła na międzynarodowej arenie. Problemy zdrowotne na Wimbledonie oraz słabsza dyspozycja podczas amerykańskiego US Open sprawiły, że eksperci zaczęli głośno kwestionować stabilność jej dotychczasowej formy. Ostatnie znakomite zwycięstwo w Azji definitywnie jednak ucięło te spekulacje.
W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej ekspert przeanalizował zmagania finałowe, zwracając uwagę na widoczną różnicę warunków fizycznych obu sportsmenek. Triumfatorka musiała bazować na perfekcyjnym wyszkoleniu, nieszablonowych decyzjach oraz zdolności do błyskawicznego wyprowadzania rywalki z równowagi. „Kartal to solidnie zbudowana kobieta, w przeciwieństwie do Mai. Było wiadomo, że Polka, by wygrać, musi sięgnąć po swoje techniczne rozwiązania i zaskoczenie, jakim razi rywalki. I to zrobiła. Brawo. Jednocześnie udowodniła, że Paryż nie był przypadkiem, bo nie może być przypadku, gdy ktoś przez dwa tygodnie utrzymuje najwyższą formę i pokonuje wyżej notowane rywalki” – zaznaczył Michał Przysiężny w rozmowie z polskimi mediami.
Gra Mai Chwalińskiej przypomina ekspertowi legendę polskiego tenisa
Uczestnik rozgrywek o Puchar Davisa chwali przede wszystkim sposób poruszania się naszej reprezentantki po korcie, widząc w nim echa własnego podejścia do tej dyscypliny. Zwyciężczyni chińskiego turnieju w dużej mierze wykorzystuje ogromną inteligencję oraz szeroki wachlarz zagrań, unikając tym samym siłowego rozwiązywania trudnych wymian. „Maja uwielbia grę kombinacyjną i to było widać. Zmienia rytm, gra skróty, do których rywalki często nie potrafią zdążyć. Potem odpowiada lobem. To wyczerpuje i irytuje przeciwniczki. Biorąc pod uwagę sposób gry, myślę, że doczekaliśmy się następczyni Agnieszki Radwańskiej” – ocenił były zawodnik.
„Będzie też miała motywację do pracy przed nowym sezonem. Obecny zaraz się skończy, a taki sukces, jak wygrana w Wuhanie, daje »kopa« na kolejne tygodnie. Gdyby go nie było, mogłoby przyjść przygnębienie. Dlatego uważam, że kolejny sezon może być dla Mai jeszcze lepszy” – dodał na zakończenie cytowany ekspert, zwracając uwagę na istotny zastrzyk pozytywnej energii przed startem kolejnej kampanii.