Były polski tenisista ocenił triumf Mai Chwalińskiej. Wskazał jej wielką zaletę

2026-10-19 13:09

Maja Chwalińska zapisała na swoim koncie kolejny triumf, wygrywając zawody rangi WTA 1000 w chińskim Wuhanie. Reprezentantka Polski okazała się lepsza od Brytyjki Sonay Kartal, kończąc starcie wynikiem 2:6, 6:4, 6:2. Były tenisista Michał Przysiężny nie ma wątpliwości, że świetna dyspozycja zawodniczki z French Open to stały trend, a nie tylko chwilowy wyskok formy.

Tenisistka Maja Chwalińska zaciska pięść w geście triumfu. O jej sukcesie w turnieju w Wuhanie przeczytasz na Eska.
Autor: Wu Zhizun/ East News

Były reprezentant naszego kraju zauważa, że polska tenisistka musiała nabrać doświadczenia wśród czołowych rakiet świata i przyzwyczaić się do specyfiki rywalizacji na twardej nawierzchni. Ekspert otwarcie przyznaje, że wywalczenie tytułu w Chinach będzie miało kluczowy wpływ na budowanie jej dalszej sportowej ścieżki.

Od czasu doskonałych wyników we Francji minęły cztery miesiące, zanim utalentowana zawodniczka ponownie zabłysnęła na międzynarodowej arenie. Problemy zdrowotne na Wimbledonie oraz słabsza dyspozycja podczas amerykańskiego US Open sprawiły, że eksperci zaczęli głośno kwestionować stabilność jej dotychczasowej formy. Ostatnie znakomite zwycięstwo w Azji definitywnie jednak ucięło te spekulacje.

W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej ekspert przeanalizował zmagania finałowe, zwracając uwagę na widoczną różnicę warunków fizycznych obu sportsmenek. Triumfatorka musiała bazować na perfekcyjnym wyszkoleniu, nieszablonowych decyzjach oraz zdolności do błyskawicznego wyprowadzania rywalki z równowagi. „Kartal to solidnie zbudowana kobieta, w przeciwieństwie do Mai. Było wiadomo, że Polka, by wygrać, musi sięgnąć po swoje techniczne rozwiązania i zaskoczenie, jakim razi rywalki. I to zrobiła. Brawo. Jednocześnie udowodniła, że Paryż nie był przypadkiem, bo nie może być przypadku, gdy ktoś przez dwa tygodnie utrzymuje najwyższą formę i pokonuje wyżej notowane rywalki” – zaznaczył Michał Przysiężny w rozmowie z polskimi mediami.

Gra Mai Chwalińskiej przypomina ekspertowi legendę polskiego tenisa

Uczestnik rozgrywek o Puchar Davisa chwali przede wszystkim sposób poruszania się naszej reprezentantki po korcie, widząc w nim echa własnego podejścia do tej dyscypliny. Zwyciężczyni chińskiego turnieju w dużej mierze wykorzystuje ogromną inteligencję oraz szeroki wachlarz zagrań, unikając tym samym siłowego rozwiązywania trudnych wymian. „Maja uwielbia grę kombinacyjną i to było widać. Zmienia rytm, gra skróty, do których rywalki często nie potrafią zdążyć. Potem odpowiada lobem. To wyczerpuje i irytuje przeciwniczki. Biorąc pod uwagę sposób gry, myślę, że doczekaliśmy się następczyni Agnieszki Radwańskiej” – ocenił były zawodnik.

„Będzie też miała motywację do pracy przed nowym sezonem. Obecny zaraz się skończy, a taki sukces, jak wygrana w Wuhanie, daje »kopa« na kolejne tygodnie. Gdyby go nie było, mogłoby przyjść przygnębienie. Dlatego uważam, że kolejny sezon może być dla Mai jeszcze lepszy” – dodał na zakończenie cytowany ekspert, zwracając uwagę na istotny zastrzyk pozytywnej energii przed startem kolejnej kampanii.

ROLKI