Bramkarz reprezentacji Korei Płd gra na MŚ 2026. Skąd trzydziestopięciolatek zaczerpnął siłę na wygrany mecz?

Kim Seung-gyu rozegrał doskonałe spotkanie na MŚ 2026, pomagając Korei Południowej pokonać Czechy. Zanim koreański bramkarz stanął między słupkami, doświadczył wyjątkowego momentu na MŚ 2026 za pośrednictwem szybkiego połączenia wideo. Przekonaj się, jakie wydarzenie tak mocno zmotywowało doświadczonego zawodnika przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Bramkarz reprezentacji Ko.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłoń bramkarza w czarno-pomarańczowej rękawicy próbuje zatrzymać piłkę nożną na stadionie.

Narodziny córki zmotywowały gracza z Korei Płd

Reprezentacja Korei Południowej udanie zainaugurowała zmagania w tegorocznych mistrzostwach świata, wygrywając z Czechami w meksykańskiej Guadalajarze. Zwycięstwo 2:1 zapewnił swojej drużynie w dużej mierze trzydziestopięcioletni bramkarz Kim Seung-gyu. Azjatycki golkiper popisał się kluczowymi interwencjami w samej końcówce ważnego spotkania, co pozwoliło utrzymać korzystny rezultat. Tuż przed rozpoczęciem meczu na wielkim turnieju sportowiec otrzymał dodatkową motywację prosto ze swojego domu.

Przed wyjściem na murawę piłkarz odbył krótką rozmowę wideo, podczas której zobaczył swoją nowo narodzoną córkę po raz pierwszy w stanie przebudzenia. Wcześniej świeżo upieczony ojciec miał okazję oglądać dziecko wyłącznie podczas spokojnego snu. Wielka radość z tego osobistego wydarzenia przełożyła się na znakomitą koncentrację oraz wysoką formę na zielonym boisku przeciwko europejskiej drużynie. Dzięki bardzo pewnym interwencjom doświadczonego gracza azjatycki zespół skutecznie uniknął niepotrzebnej straty punktów w swoim pierwszym występie.

- Wcześniej widziałem ją tylko śpiącą, ale dziś nawet nawiązała ze mną kontakt wzrokowy. To dodało mi dodatkowej siły – powiedział szczęśliwy Kim, cytowany przez „The Korea Times”.

- Dominowaliśmy w meczu, ale i tak straciliśmy pierwszą bramkę. Gdyby spotkanie zakończyło się w ten sposób, to byłaby to moja osobista porażka – dodał bramkarz.

Jak wyglądała kariera Kima na mistrzostwach świata?

Dla pierwszego bramkarza reprezentacji Korei Południowej obecny turniej w 2026 roku jest już czwartym mundialem w sportowym życiorysie. Mimo to zawodnik wcześniej zapisał na swoim koncie zaledwie jeden występ na mistrzostwach świata rozegranych w 2014 roku. Podczas kolejnych dwóch imprez finałowych w 2018 oraz 2022 roku pozostawał on jedynie rezerwowym, ponieważ walkę o miejsce w podstawowym składzie seryjnie wygrywał Jo Hyeon-woo. Dopiero na boiskach w Ameryce Północnej trzydziestopięciolatek zdołał otrzymać upragnioną szansę na regularne występy w prestiżowych zawodach międzynarodowych.

Droga do obecnego turnieju wcale nie była dla niego łatwa, ponieważ na początku 2024 roku doznał niezwykle groźnego zerwania więzadła w kolanie. Bramkarz otwarcie przyznał, że powrót do pełnej sprawności fizycznej wymagał od niego bardzo długiej i mocno żmudnej rehabilitacji. Wygrana w premierowym meczu fazy grupowej stanowiła dla niego doskonałą nagrodę za wszystkie poniesione wyrzeczenia w walce o powrót do uprawiania profesjonalnego sportu. Kadra Korei Południowej w kolejnych starciach fazy grupowej zmierzy się z piłkarzami z Meksyku oraz Republiki Południowej Afryki.

- Rok temu o tej porze zastanawiałem się, czy kiedykolwiek wrócę do formy. Teraz mam nadzieję, że będę mógł zainspirować innych kontuzjowanych zawodników w trakcie rehabilitacji - podsumował koreański bramkarz.