- Kierownictwo Królewskich bezwzględnie zareagowało na fizyczne starcie między swoimi zawodnikami.
- Federico Valverde oraz Aurélien Tchouaménie zapłacą za bójkę po pół miliona euro.
- Gęsta atmosfera w szatni budzi niepokój sympatyków przed zbliżającym się starciem z FC Barceloną.
Władze Realu Madtyt wyciągnęły surowe konsekwencje wobec Federico Valverde i Auréliena Tchouaméniego po ich gwałtownym konflikcie podczas treningu i w szatni. Pomocnik z Urugwaju wylądował w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu oraz rozciętą głową. Po tym zdarzeniu zawodnik wydał komunikat, w którym przyznał się do awantury, ale stanowczo zaprzeczył, jakoby otrzymał cios od klubowego partnera. Co ciekawe, było to już drugie spięcie tych graczy w ciągu zaledwie 48 godzin. Dzień wcześniej do akcji musieli wkroczyć inni członkowie zespołu i sztabu szkoleniowego, aby szybko uspokoić zwaśnione strony.
"Miałem incydent z kolegą z drużyny podczas treningu. Zmęczenie meczami i frustracja sprawiły, że wszystko wydawało się większe niż było w rzeczywistości. W normalnej szatni takie rzeczy mogą się zdarzać i zwykle są rozwiązywane wewnętrznie, bez rozgłosu. Najwyraźniej ktoś tutaj rozpuszcza plotki, a w sezonie bez tytułów, w którym Real Madryt jest zawsze pod lupą, wszystko jest rozdmuchiwane. Podczas kłótni przypadkowo uderzyłem w stół, co spowodowało małe rozcięcie na czole, wymagające rutynowej wizyty w szpitalu. W żadnym momencie mój kolega z drużyny mnie nie uderzył, ja też go nie uderzyłem, choć rozumiem, że łatwiej wam uwierzyć, iż doszło do bójki lub że było to celowe, ale tak się nie stało. Przepraszam" - napisał w oświadczeniu Federico Valverde.
Kolejne problemy w Realu Madryt. Mbappe na celowniku kibiców
Tłumaczenia zawodnika nie przekonały jednak zarządu klubu, który postanowił zadziałać w tej sprawie niezwykle stanowczo. Obaj krewcy piłkarze poniosą drastyczne koszty swoich nieodpowiedzialnych zachowań na terenie obiektu treningowego. Hiszpański klub opublikował specjalny komunikat, w którym przedstawił szczegóły nałożonych sankcji i zamknięcia sprawy.
"Real Madryt informuje, że po wydarzeniach, które spowodowały wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec naszych zawodników Federico Valverde i Auréliena Tchouaméniego, obaj stawili się dziś przed prowadzącym postępowanie. Podczas tej rozprawy zawodnicy wyrazili całkowitą skruchę za to, co się stało i przeprosili się nawzajem. Ponadto przekazali swoje przeprosiny klubowi, kolegom z drużyny, sztabowi technicznemu oraz kibicom. Obaj oddali się do dyspozycji Realu Madryt, aby przyjąć karę, którą klub uzna za stosowną. Wobec takich okoliczności Real Madryt postanowił nałożyć na każdego z zawodników karę finansową w wysokości 500 tysięcy euro, kończąc tym samym odpowiednie postępowania wewnętrzne" - czytamy w oświadczeniu klubu.
Warto zauważyć, że to nie jedyny konflikt, który w ostatnich tygodniach wstrząsnął zespołem z Madrytu. Niedawno media donosiły o nerwowym zachowaniu Antonio Rüdigera, który uderzył w twarz Álvaro Carrerasa. Kibice żyją również napięciami na linii Kylian Mbappe - Jude Bellingham i Vinicius Junior. Dodatkowo francuski napastnik mocno podpadł sympatykom zespołu, gdy zamiast przechodzić rehabilitację w klubowych gabinetach po urazie, został przyłapany na luksusowym jachcie u wybrzeży Sardynii w towarzystwie swojej dziewczyny - aktorki Ester Exposito.