Śmiertelny wypadek na A1 w Tuszynie. Kierowca jechał pod prąd

2026-06-01 11:02

Tragiczny wypadek na autostradzie A1 pod Tuszynem. W nocy 24 maja 2026 roku kierowca jadący pod prąd doprowadził do czołowego zderzenia, w którym zginęła jedna osoba. Jako jeden z pierwszych na miejscu pojawił się policjant po służbie, który natychmiast ruszył na ratunek poszkodowanym.

Policja

i

Autor: Piotr Stańczak

Śmiertelny wypadek na A1. Kierowca jechał pod prąd

Dramatyczne sceny rozegrały się na autostradzie A1 w Tuszynie w nocy z 23 na 24 maja 2026 roku, krótko po godzinie 2.00. Na odcinku w kierunku Gdańska doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący samochodem marki Citroen z nieustalonych przyczyn poruszał się jezdnią w kierunku przeciwnym do obowiązującego. Jego niebezpieczna jazda zakończyła się czołowym zderzeniem z prawidłowo jadącym Audi. W wyniku potężnej siły uderzenia jedna osoba poniosła śmierć na miejscu, a trzy inne, w wieku od 36 do 57 lat, odniosły poważne obrażenia.

Bohater po służbie. Policjant ratował rannych z płonących aut

Świadkiem tego tragicznego zdarzenia był przejeżdżający prywatnie sierżant Łukasz Maliszkiewicz, na co dzień pełniący służbę w Samodzielnym Pododdziale Prewencji Policji w Częstochowie. Widząc płonące wraki pojazdów, policjant bez chwili wahania zatrzymał swój samochód i ruszył z pomocą. Natychmiast połączył się z dyspozytorem, relacjonując przebieg zdarzenia, a następnie, razem z innym przypadkowym świadkiem, będącym ratownikiem medycznym, przystąpił do udzielania pierwszej pomocy. Swoje działania kontynuował aż do przybycia na miejsce wezwanych służb ratunkowych, wykazując się profesjonalizmem i opanowaniem.

Policjantem jest się zawsze. Służba, która nie kończy się po zdjęciu munduru

Postawa sierżanta Maliszkiewicza jest najlepszym dowodem na to, że służba w Policji to coś więcej niż praca. To misja i zobowiązanie, które policjanci noszą w sobie przez całą dobę, niezależnie od tego, czy są na służbie, czy w czasie wolnym. Gotowość do działania w sytuacjach kryzysowych i niesienia pomocy innym to cechy, które definiują prawdziwego funkcjonariusza. Reagowanie na zagrożenie życia i zdrowia, tak jak w przypadku wypadku na A1 w Tuszynie, jest wpisane w etos tego zawodu i zasługuje na najwyższe uznanie.

Źródło: Policja.pl