Zderzenie na Aleksandrowskiej w Łodzi. Policjant po służbie natychmiast zareagował
W piątkowe popołudnie, 29 maja 2026 roku, około godziny 17:00, dyżurny poddębickiej policji podróżował z żoną przez Łódź. Przejeżdżając ulicą Aleksandrowską, zauważył zdarzenie drogowe z udziałem dwóch samochodów osobowych. Z ustaleń na miejscu wynikało, że doszło do klasycznego najechania na tył, gdzie jeden z kierowców nie zachował bezpiecznej odległości. Policjant, mimo że był już po służbie, bez chwili wahania zatrzymał swój samochód w bezpiecznym miejscu i pospieszył, aby udzielić pomocy uczestnikom kolizji.
Pomoc dla kobiety w ciąży i zagrożenie pożarem
W jednym z uszkodzonych pojazdów znajdowała się kobieta, która od razu poinformowała, że jest w ciąży. Była w szoku i bardzo zdenerwowana całą sytuacją, dlatego wymagała natychmiastowego wsparcia. Policjant wraz ze swoją żoną zaopiekowali się nią, pomagając jej bezpiecznie opuścić auto i odprowadzając na pobliski przystanek tramwajowy. W trakcie tych działań funkcjonariusz dostrzegł bardzo niepokojący sygnał, ponieważ spod maski samochodu zaczął wydobywać się dym. Dostrzegalne było również iskrzenie instalacji elektrycznej, co stwarzało realne ryzyko wybuchu pożaru.
Profesjonalne zabezpieczenie miejsca kolizji i kierowanie ruchem
W obliczu nowego zagrożenia policjant natychmiast wezwał na miejsce wszystkie niezbędne służby ratunkowe. Jednocześnie polecił drugiemu uczestnikowi zdarzenia, aby również oddalił się na bezpieczną odległość. Następnie przystąpił do profesjonalnego zabezpieczenia miejsca wypadku. Ustawił trójkąt ostrzegawczy i odłączył akumulator w uszkodzonym pojeździe, aby zminimalizować ryzyko pożaru. Widząc, że kolizja na Aleksandrowskiej powoduje coraz większe utrudnienia, funkcjonariusz podjął ręczną regulację ruchem, aby zapewnić płynność przejazdu i bezpieczeństwo innym kierowcom.
Szybka akcja służb i postawa godna naśladowania
Dzięki precyzyjnemu zgłoszeniu już po kilku minutach na miejscu pojawił się zespół ratownictwa medycznego, który zajął się ciężarną kobietą. Wkrótce dojechał także patrol łódzkiej drogówki oraz strażacy z Państwowej Straży Pożarnej, którzy przejęli dalsze czynności ratunkowe. Postawa dyżurnego z Poddębic po raz kolejny udowadnia, że policyjne hasło „Pomagamy i chronimy” obowiązuje przez całą dobę. Funkcjonariusze są gotowi nieść pomoc zawsze, gdy wymaga tego sytuacja, stawiając bezpieczeństwo innych na pierwszym miejscu.
Źródło: Policja.pl