Roksana Węgiel w finale Tańca z gwiazdami

i

Autor: AKPA

gwiazdy

Rodzice Roksany Węgiel nie pojawili się na finale "TzG". Trudno im było zaakceptować zmiany w życiu córki!

2024-05-07 12:17

Rodzicom Roksany Węgiel nie udało się dotrzeć na widownię "Tańca z gwiazdami", by kibicować córce w wielkim finale. Piosenkarka mogła jednak liczyć na ich wsparcie w mediach społecznościowych. Jakiś czas temu artystka wyznała nam, że państwu Węgiel trudno było pogodzić się ze zmianami, jakie zaszły w jej życiu prywatnym.

Roksana Węgiel ma za sobą bardzo pracowity czas. Przez ostatnie trzy miesiące piosenkarka intensywnie przygotowywała się do kolejnych odcinków programu "Taniec z gwiazdami", w którym zajęła 2. miejsce. W wielkim finale formatu Roxie mogła liczyć na wsparcie swoich wiernych fanów, ukochanego Kevina Mgleja oraz bliskich współpracowników. Na widowni zabrakło jednak jej rodziców. Pani Edyta i pan Rafał nie dotarli na żaden z odcinków "TzG". Na widowni pojawił się jedynie starszy brat Roksany - Maksymilian. Z pewnością ma to związek z faktem, iż rodzice gwiazdy mieszkają na co dzień pod Jasłem, a miasto oddalone jest od Warszawy o ponad 400 kilometrów. Wokalistka nie ukrywa też, że jej mamie i tacie trudno było pogodzić się ze zmianami, jakie zaszły w jej życiu po osiemnastce. Tym bardziej, że jak przyznała, w wielu kwestiach działała dość spontanicznie.

TYLKO U NAS: Tak Kevin Mglej pocieszał Roksanę Węgiel po przegranej w "Tańcu z gwiazdami"!

To dlatego Roksana Węgiel nie wygrała "Tańca z gwiazdami"? Padło porównanie do Wieniawy!

Roksana Węgiel o rodzicach

Roxie nigdy nie ukrywała, że jest bardzo zżyta ze swoimi rodzicami. Tata wokalistki, Rafał Węgiel, swego czasu pełnił nawet funkcję jej managera. Zapytana o to, jak rodzice zareagowali na tak wielkie zmiany w jej życiu prywatnym, w tym przeprowadzkę, wyznała, iż oswojenie się z nimi wymagało od nich czasu.

Nie było łatwo, ale nie mieli innej opcji. Musieli się z tym pogodzić. Myślę, że dla każdego rodzica to jest taki przełomowy moment, kiedy dziecko po prostu wyfruwa z gniazda, chociaż moi rodzice mieli też trochę inną sytuację, bo ja od 12. roku życia pracuję, więc mnie tak naprawdę bardzo często nie było w domu rodzinnym. Więcej czasu spędzałam w trasie niż w domu. Mam poczucie, że teraz na pewno zdążyli się z tym bardziej pogodzić. Na początku, faktycznie, to był szok, to była też taka spontaniczna decyzja, miasto mnie wciągnęło - wyznała nam w kwietniu.

Niedawno artystka gościła jednak w domu rodzinnym z okazji urodzin pani Edyty, czym pochwaliła się w social mediach.