Pościg za motocyklistą w Wasilkowie. Uciekał przed policją, bo bał się mandatu z radaru

5 sierpnia 2026 roku w Wasilkowie doszło do policyjnego pościgu za 58-letnim kierowcą motocykla marki Yamaha. Mężczyzna ignorował sygnały funkcjonariuszy, a swoją ucieczkę zakończył w zaroślach po uderzeniu w zaparkowany samochód. Powodem takiego zachowania była obawa przed zarejestrowaniem przez radar, mimo że kierowca był trzeźwy i posiadał wszystkie dokumenty.

Policja
Autor: Michał Reszczyński

Motocyklista nie zatrzymał się do kontroli w Wasilkowie

5 sierpnia 2026 roku w miejscowości Wasilków policjantka wydała polecenie zatrzymania kierowcy Yamahy. Siedzący za kierownicą motocykla mężczyzna początkowo przyhamował, jednak nagle zawrócił i zaczął uciekać w kierunku Doliny Cisów. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg za uciekającym pojazdem. Kierujący nie reagował na wydawane przez mundurowych sygnały i kontynuował jazdę. Za stacją benzynową skręcił w leśną drogę, gdzie w ostatniej chwili uniknął zderzenia ze stojącym tam samochodem.

Użycie paralizatora podczas zatrzymania pod ogródkami działkowymi

Po przejechaniu kilkuset metrów w rejonie ogródków działkowych 58-letni kierowca uderzył w zaparkowany pojazd. W wyniku uderzenia stracił panowanie nad maszyną, wjechał w krzaki i spadł z motocykla. Mężczyzna podniósł pojazd, ponownie go uruchomił i próbował go pchać w zaroślach, chcąc w ten sposób kontynuować ucieczkę. Zamiary 58-letniego mieszkańca powiatu przerwało dopiero użycie przez mundurowych paralizatora. Po tym środku przymusu bezpośredniego mężczyzna został skutecznie zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Zaskakujący powód ucieczki i konsekwencje prawne

Badania przeprowadzone przez policjantów wykazały, że 58-latek był trzeźwy, a wstępny test narkotesterem nie wykazał obecności niedozwolonych substancji w jego organizmie. Weryfikacja w systemach informatycznych potwierdziła, że mężczyzna posiadał wymagane uprawnienia do kierowania, nie był poszukiwany, a jego pojazd miał ważne badania techniczne i ubezpieczenie. Podczas rozmowy z policjantami uciekinier wyznał, że powodem jego zachowania był strach przed kontrolą, ponieważ sądził, że wpadł na radar. Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy, a motocykl został odtransportowany na lawecie.

Odmowa przyjęcia mandatu i sprawa w sądzie

W związku ze spowodowaniem kolizji drogowej policjanci nałożyli na mężczyznę mandat karny w wysokości 5000 zł. 58-latek odmówił jednak jego przyjęcia, co oznacza, że sprawa trafi do rozstrzygnięcia przez sąd. Najpoważniejsze konsekwencje grożą mu jednak za samo niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności w wymiarze do 5 lat.

Źródło: Policja.pl