Spis treści
Historyczny triumf w Eugene
Polska lekkoatletka przeżywa fantastyczny czas. W Eugene Anastazja Kuś triumfowała w biegu na 400 metrów na mistrzostwach świata U20. Ukończyła bieg z czasem 51,06 s, co oznaczało nowy rekord Polski w kategorii juniorek. Dodatkowo zapisała się w historii jako pierwsza Polka ze złotym medalem MŚ U20 na tym dystansie.
Polecany artykuł:
Do samego końca rywalizacja była bardzo wyrównana. Tuż przed metą polska zawodniczka zdołała wyprzedzić Amerykankę Ataję Stephanie-Vazquez, zapewniając sobie zwycięstwo. Osiągnięty przez nią czas to najlepszy tegoroczny wynik w Europie wśród juniorek.
Kontrowersyjne słowa o karierze
Jednak zanim zawodniczka osiągnęła ten ogromny sukces, stała się bohaterką dyskusji w internecie. Aleksander Dzięciołowski z TVP Sport w podcaście „Race Pace” odniósł się do sposobu, w jaki młoda biegaczka prezentuje się w mediach społecznościowych.
– Mam wrażenie, że tam jest większe skupienie na tej medialnej otoczce niż na otoczce sportowej. Nie lubię kariery „przez pośladki” – powiedział dziennikarz.
Jego opinia wywołała spore poruszenie. Anastazja Kuś postanowiła się tym nie przejmować. Udzielając wywiadu portalowi Interia, stwierdziła, że uważa dziennikarza za „hejtera” i nie bierze jego słów do siebie.
Głos wsparcia od byłego premiera
Głos w dyskusji zabrał również Leszek Miller. Zaznaczył on, że sukcesy sportowe biegaczki są na tyle duże, iż to one powinny być podstawą do oceniania jej jako osoby.
Według byłego szefa rządu, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdolna lekkoatletka rozwijała się w sporcie, pracowała jako modelka i budowała swoją popularność poprzez publikowanie zdjęć w sieci.
Zwrócił też uwagę na podwójne standardy obowiązujące w stosunku do kobiet i mężczyzn w świecie sportu. Mężczyźni uprawiający sport, np. piłkarze, bez problemu reklamują różne produkty, pozują w luksusowych samochodach czy chwalą się swoim ciałem, co nie pomniejsza ich sportowych dokonań. W ocenie Millera, w przypadku pań, wygląd często staje się ważniejszy od ich rzeczywistych osiągnięć.
Wyniki mówią same za siebie
Osiągnięty na bieżni czas 51,06 sekundy jest argumentem, z którym trudno dyskutować. Ten wynik przyniósł złoty medal i nowy rekord Polski.
Anastazja Kuś unikała angażowania się w wymiany zdań. Skoncentrowała się na tym, co umie najlepiej – bieganiu, i udowodniła swoją wartość zwycięstwem.
Później wyznała, że choć liczyła na miejsce na podium, to zdobycie pierwszego miejsca przerosło jej najśmielsze oczekiwania. W wiarę we własne zwycięstwo uwierzyła dopiero w końcówce biegu.
Niedługo potem młoda zawodniczka wzięła udział w kolejnym wyzwaniu, tym razem na poziomie seniorskim. Wystartowała w mistrzostwach Europy w Birmingham, gdzie w sztafecie 4x400 m reprezentacja Polski zajęła siódmą lokatę.
Na zawodach lekkoatletycznych nie ma znaczenia popularność na Instagramie. Tam liczy się tylko jedno – stoper. A czas uzyskany przez młodą Polkę jest najlepszym dowodem na jej talent.