Tajemniczy dron znaleziony w kopalni. Szef MON natychmiast reaguje

2026-03-12 16:58

W kopalni węgla brunatnego w Galczycach w województwie wielkopolskim odkryto niezidentyfikowanego drona. Z ustaleń dziennikarza RMF FM Krzysztofa Zasady wynika, że maszyna przypomina obiekty, które we wrześniu ubiegłego roku wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną. Głos w sprawie incydentu zabrał już minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz, dron, kopalnia

i

Autor: Art Service/Super Express, Shutterstock (2)

Tajemnicze znalezisko w kopalni. Prokuratura w akcji

Informacja o odnalezieniu maszyny dotarła do służb w czwartek tuż po godzinie 11:00. Na miejscu natychmiast pojawili się funkcjonariusze z Poznania i Konina, którzy zabezpieczyli cały teren. Do akcji wkroczyła również Żandarmeria Wojskowa. Obecnie miejsce zdarzenia jest wnikliwie badane przez prokuratora. Całą operację nadzoruje dział do spraw wojskowych poznańskiej prokuratury, a powiadomiono o niej również śledczych z Koła i Konina. Najważniejszą wiadomością jest fakt, że w wyniku tego incydentu nikt nie odniósł żadnych obrażeń.

Galeria poniżej: Mieszkańcy Kodeńca i Wyhalewa mówią o ataku rosyjskich dronów. "Huk i strach"

Minister Kosiniak-Kamysz o dronie w Wielkopolsce

Szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że otrzymał już oficjalny meldunek od Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych w sprawie tego niepokojącego znaleziska.

"Żandarmeria wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister Szwecji Pal Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu"

- przekazał minister.

"Ta sprawa podlega wyjaśnieniu przez Żandarmerię Wojskową i Policję"

- podkreślił Kosiniak-Kamysz.

To może być rosyjski dron Gerbera

Stacja RMF FM, opierając się na nieoficjalnych informacjach, donosi, że znaleziony w Galczycach obiekt może być rosyjskim dronem typu Gerbera. Podobne maszyny pojawiły się w Polsce w nocy z 9 na 10 września 2025 roku podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę. Wówczas naszą wschodnią granicę mogło przekroczyć nawet ponad dwadzieścia takich bezzałogowców, a ich szczątki znajdowano potem w różnych częściach naszego kraju.

Władysław Kosiniak-Kamysz o wizycie Zełeńskiego